"Kto nie szanuje bliźniego, nie szanuje sam siebie. Kto nie szanuje siebie, nie szanuje Jedynego."
-- anonimowy ksiądz

Słowo 'Kara' znaczy 'Prawda'

motto
„Kara to wielki, piękny okręt zbudowany według zamysłu Jedynego przez Jego sługi - ludzi. Ten okręt płynie po wzburzonych wodach w których grasują, na podobieństwo kłębowiska żmij, piekielne pomioty Kusiciela. Sensem istnienia tych plugawych istot jest zatopienie statku. Dlatego ciągle go gryzą, podgryzają, na wszelkie sposoby drapią i wiercą w nim dziury. Z tym wszystkim jednak dalibyśmy sobie radę. Gorzej, że te Istoty z Otchłani kuszą marynarzy i ci, zwiedzeni próżnymi obietnicami Mocy buntują się przeciwko Kapitanowi i Załodze; przecinają liny, drą plany, niszczą narzędzia nawigacyjne. Tacy marynarze to Czarnoksiężnicy. Rozumiesz teraz dlaczego tak rozpaczliwie ścigamy ich i tropimy? Gdy my zawiedziemy, cały statek zatonie w odmętach piekielnych razem załogą i niczemu niewinnymi pasażerami.”
Juan Luigi del Torro; Kardynał

„Nie ma czegoś takiego jak nawrócony Czarnoksiężnik. Może gdzieś, w innych krajach, ale nie w Karze. Czarnoksiężnik to ktoś, kto zawiódł. Używając marynarskiej terminologii to żagiel, który raz się rozerwał; to metalowy blok, który pękł. Możesz połatać ten żagiel i zlutować blok, ale nigdy nie będziesz mógł im zaufać. Prędzej czy później żagiel się rozpruje, a lutowanie puści. I stanie się to w najmniej odpowiednim momencie, w czasie burzy, kiedy zależeć będzie od tego nie tylko Twoje życie, ale także powierzonych ci ludzi.”
Jorge Martinez; Prefekt Karyjskiej Kongregacji ds. Wiary

1. WSTĘP
Poniższa przygoda została zaprojektowana jako pojedynczy scenariusz. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie aby rozegrać ją jako element większej kampanii.
Kraj w którym rozgrywa się przygoda to Kara – i ze względu na tło przygody, silną pozycję Inkwizycji oraz wątki związane z sąsiednią Agarią raczej niemożliwe będzie przeniesienie akcji do innego państwa. Celem przygody jest przybliżenie graczom Kary oraz specyficznej kultury tego kraju związanej z wszechobecnym strachem przed Inkwizycją, etosem rycerskim i tradycją walki z deviria.
Przygoda stawia także filozoficzne pytania o problem winy i odkupienia, na które w czasie sesji będą musieli odpowiedzieć sobie zarówno Bohaterowie Niezależni jak i Gracze. Czy Zło popełnione w przeszłości nieodwracalnie determinuje przyszłość człowieka (w myśl niepisanej zasady wyznawanej przez karyjską Inkwizycję „raz się skurwisz, kurwą zostaniesz”) czy też możliwy jest powrót na ścieżkę Dobra? Czy w imię Dobra można się posługiwać metodami z arsenału Kusiciela? Czy cel uświęca środki?
Inna oś filozoficzna tego scenariusza to pytanie o naturę prawdy. Wszyscy główni aktorzy w tym dramacie odgrywają podwójne role, i - przynajmniej na początku - każdy z głównych bohaterów tej historii posługuje się maską.

Dla potrzeb przygody przyjęto, że akcja toczy się późnym latem, nie ma to jednak większego znaczenia dla przebiegu gry. Gdyby jednak przyszło Ci rozgrywać ten scenariusz zimą należy wymyślić inny powód przybycia graczy do zamku Estre Mandorra. Zimą bowiem niedźwiedzie śpią.
Najlepiej byłoby, gdyby żaden z graczy nie pochodził z Kary gdyż wpływać to będzie na poczucie lojalności (są duże szanse, że bohater nie będzie sam rozważał za którą stroną się opowiedzieć bo decyzję automatycznie podejmie za niego jego poczucie lojalności wobec kraju). Z tego też powodu niewskazane jest by wśród graczy był inkwizytor. Z drugiej jednak strony jeśli w drużynie ich wpływ byłby równoważony mocnymi osobowościami innych graczy, pochodzących z innych państw poprowadzenie tej przygody z Karyjczykiem i/lub Inkwizytorem w drużynie także może dać ciekawe efekty i wyostrzyć dramatyzm niektórych scen. Oczywiście wszystkie powyższe sugestie są jedynie propozycjami, a scenariusz może (i powinien) być zmodyfikowany tak, by jak najlepiej dopasować go do potrzeb Twojej drużyny.

2. WPROWADZENIE DLA MG
Dzisiaj, późnym latem 1575 roku Diego de Soleno, karyjski szlachcic, jest człowiekiem bez przyszłości. Przynajmniej w swoich własnych oczach. Potomek niegdyś wspaniałego rodu, teraz okrytego głęboką niesławą. Kiedyś dziedzic wielu ziem, setek wiosek, kilkunastu wspaniałych pałaców – dzisiaj mieszkaniec rozpadającego się zamczyska Estre Mandorra w zapadłej części królestwa niemalże na granicy z Valdorem i Agarią oraz kilku wiosek, które ledwo mogą same się wyżywić. Jego przodkowie kiedyś prowadzili do boju całe krucjaty, własną piersią zasłaniali Cesarzy, mieczem gromili deviria, on wegetuje w zapomnieniu i upokorzeniu.
Czarnego obrazu dopełnia fakt, że Diego jest ostatnim członkiem rodu. Ród de Soleno był kiedyś jednym z najmożniejszych rodów Kary i liczy sobie ponad 1000 lat. Niegdyś potężnie rozrodzony, został poważnie przetrzebiony w czasie inwazji Valdoru za Grzmiącą Rzeką. Pomimo faktu, że Diego ma 26 lat i może uchodzić za mężczyznę nieszpetnego żaden ród, nawet najbiedniejszy nie odda mu ręki swej córki. Wszystko przez hańbę jaką okryli się de Soleno przed dwudziestoma laty, kiedy to jego ojciec Carramon de Soleno został zdemaskowany przez Inkwizycję jako Czciciel Demonów i Czarnoksiężnik. Być może w innym kraju odium niesławy nie przeszłoby automatycznie i nieuchronnie na całą rodzinę. Tu jednak jest Kara. Za sprawą Jedynego na tym czarnym obrazie pojawia się jednak promyk nadziei. Bogaty i bezdzietny kuzyn Diega gotów jest zapisać mu majątek (3 zamki i bardzo obszerne ziemie) pod jednym warunkiem – że w ciągu roku ożeni się a w ciągu następnych trzech lat -spłodzi syna. Jest jednak mały problem. Donator pragnie rozwiać wątpliwości wynikające z pogłosek, że Diego kontynuuje mroczne badania swego Ojca i studiuje magię. W tym też celu wysyła do Zamku Estre Mandorra kilku szlachciców, którzy są mu winni przysługę.
Jeśli wrócą i potwierdzą słowem honoru, że Diego de Soleno nie zajmuje się magią – otrzyma bogaty spadek. Problem polega jednak na tym, że pogłoski nie do końca są kłamliwe. A pewien inkwizytor – Ignazio de Silva - także ma swoje plany, w których zamek Estre Mandorra odgrywa szczególną rolę.

3. WPROWADZENIE DLA GRACZY
Scenariusz zakłada, że gracze zostaną poproszeni o przysługę przez swojego dawnego znajomego. Powinien to być ktoś, w stosunku do kogo mają dług wdzięczności. Najlepiej będzie jeśli dopasujesz tego bohatera niezależnego do swoich wcześniejszych przygód. Dla potrzeb tego scenariusza założono, że ów „dawny znajomy” nazywa się Esteban del Solle i jest kilkudziesięcioletnim, zniedołężniałym rycerzem, który na stare lata zaczął zgłębiać historię swego wiekowego rodu. Może być też tak, że tylko jeden z graczy będzie miał wobec niego dług wdzięczności a pozostali zostaną wciągnięci w całą historię przez owego gracza. Przygoda zakłada, że pewnego dnia pojawiają się na zamku Sierra Rubenzore, rodowym siedliszczu rodu del Solle.
Zamek jest duży i zadbany. Przypomina raczej pałac – bogaty w dzieła sztuki, obrazy, porozstawiane w kątach na manekinach zbroje rycerskie. Po dłuższym pobycie zaczyna jednak dominować uczucie pustki. W pomieszczeniach rzadko słychać jakieś głosy, ściany wydają się tłumić, jakby wsysać dźwięki wydawane przez przebywające w pomieszczeniach osoby. Głośniejsze okrzyki natomiast są potęgowane i niosą się głuchym, tysiąckrotnym echem. W tym zamku nie ma życia.
Służba wprowadzi ich do komnat, gdzie zostaną przywitani przez gospodarza. Ten przywita ich bogatą ucztą urządzoną w sali balowej zamku. Sala jest duża, przestronna, pozbawiona okien. Wysoka na dwie kondygnacje, szeroka na jakieś czterdzieści metrów i tyleż długa. Na ścianach bogate gobeliny oraz liczne obrazy przedstawiające sceny walk, koronacji, portrety przodków itp. Gracze będą mogli dostrzec je tylko przez chwilę, oświetlone światłem świec z lichtarza niesionego przez lokaja. Potem zostaną poprowadzeni w kierunku środka sali i usadzeni za ogromnym stołem biesiadnym mogącym pomieścić jakieś 150 do 200 biesiadników. W opisie sali, powinieneś zaakcentować następujące jej cechy:
• sala jest ogromna – mogłoby się tu pomieścić kilkaset osób. Obecnie za wielkim stołem siedzi gospodarz oraz Gracze. Obsługuje ich trzech lokajów.
• Wszędzie czuć przestrzeń. Światło świec sięga tylko fragmentu przy którym siedzą biesiadnicy, dalej pojawia się półmrok przechodzący w gęsty smolisty mrok.
• Każde wypowiadane słowo odbija się głucho wśród pustych ścian.
• Dojmujące wrażenie to pustka i swoisty smutek. W tym zamku gaśnie życie, podobnie jak w gospodarzu.

Po dłuższej lub krótszej konwersacji na niezobowiązujące tematy (Jak Wam się podoba Kara Panowie? Co tam słychać u starego Johanna? Pamiętacie jak razem szarżowaliśmy na elfy w ‘66, na Skrwawionym Wzgórzu?) gracze zapewne nawiążą do prawdziwego powodu, dla którego ich rozmówca ich wezwał. Westchnie on wtedy głęboko i zamyśli się... Nastanie długa chwila milczenia. A potem zacznie mówić.

Starzec westchnął.
- Taaaakk. Tysiąc razy układałem sobie to wszystko w głowie, przed Waszym przyjazdem Panowie. A teraz, gdy przychodzi mi o tym mówić głos więźnie mi w gardle. Od czego by tu zacząć... Może od początku. Skoro mi trudno rozpocząć niech przemówią księgi.
Don Esteban zaklaskał w dłonie, a w tym samym momencie z mroku wyłonił się lokaj. Był dziwnie blady, ale pewnie wpływało na to nienaturalne światło świec.
- Silvio – przynieś mi z biblioteki „Herbarz dawnego Doru” tom 46, a rychło!
Po dłuższej chwili lokaj powrócił dźwigając opasłe tomiszcze. Starzec chwycił je w swoje krzepkie pomimo wątrobianych plam dłonie i zaczął go wertować. Jego palce przerzucały ręcznie kaligrafowane strony wykonane z koźlęcej skóry, na stronach można było dostrzec piękne, barwne tablice przedstawiające herby i ich odmiany. W świetle świec widać było drobinki kurzu unoszące się w powietrzu. W końcu znalazł to czego szukał a salę wypełnił pewny choć ochrypły głos starego rycerza:

„Herb „Kara”
W polu czerwonem trzy skrzyżowane strzały złote, wszystkie żeleźcami w górę. W klejnocie nad hełmem w koronie czarna księga z krzyżem złotym na okładce.
Herb ten pradawny wywodzi swoją hystoryję od czasów Proroka. Wtedy to rycerz o nieznanym dzisiaj imieniu uczestniczył w walkach z deviria, za symbol swój i swego rodu przyjmując złoty krzyż. W późniejszym okresie ród ten posługiwał się herbem w którym była czarna księga ze złotym krzyżem na okładce (Katedralia).
Pierwsza wzmianka pisana o tem rodzie pochodzi z VI wieku. Wtedy to słynny rycerz Gotefriedus – przyboczny Cesarza Doriana XI w czasie bitwy pod Seffarno w roku 535 widząc trzech elfich łuczników mierzących z łuków swych ogromnych do władcy własną piersią zasłonił Pana, życie mu niechybnie ratując. Trzy strzały w jednej chwili przeszyły mu prawą pierś. Trzeba Wam bowiem wiedzieć, że plugawe elfy tam bowiem – po prawej stronie właśnie - mają serce, inaczej niż Dzieci Jedynego, co widocznem znakiem jest, że od Kusiciela pochodzą. I dlatego chcąc ubić ludzi w to samo miejsce celują. Rycerz Gotefriedus rzucił się na nich z furią i nim z przemęczenia posoką i kawałkami płuc pluć począł wszystkich trzech umortyfikował, po czym spadł z rumaka prosto w bitewny pył.
Po bitwie okrutnej, kiedy porąbane ciała podnoszono z pola Cesarz zapragnął oddać ostatni hołd swemu wiernemu rycerzowi. Okazało się, że żyw on był jeszcze i bezsilnymi rękami, wiele bowiem krwi utracił, odłamywał strużyska elfich strzał. Władca z troską zapytał „Wierny i cny rycerzu, jakiż wielki ból musi cię teraz trawić!”, Rycerz zaś miał odpowiedzieć – „Najjaśniejszy Panie – ból ten niczym jest przy cierpieniu, jakie zadaje poczciwemu sercu widok przeklętych Dzieci Kusiciela stąpających po naszej ziemi”.
Doceniając męstwo swego przybocznego Cesarz nakazał Rycerzowi i całemu jego rodowi od tej chwili nosić na tarczy trzy strzały przekrzyżowane a dawny symbol rodu – Katedralia - przeniósł do Klejnotu.

Ród ten licznie rozrósł się w Karze i Agarii i ma liczne odnogi w krajach zdobytych w Valdorze za Grzmiącą Rzeką. Nazwiska owych rodów, do których dotarłem to: de Soleno, de Solano, del Sol, de Solleno; de Saolone; del Solle. Wszyscy oni wywodzą się w prostej linii od Gotefriedusa. Wielu męskich potomków tego rodu nosi tradycyjne imię Carramon – co oznacza ‘miłujący prawdę’.
Dewiza rodowa „Kara tua sefara” co się wykłada „Prawda cię wyzwoli” lubo też „Wiara w Jedynego Cię wyzwoli”.
Jakob de Onnor
„Herbarz Cesarstwa Doru” tom 46 (Kab-Kla)


- Oto historia herbu, którym pieczętuje się moja rodzina od przeszło dziewięciu setek lat. Ale to nie wszystko. Pozwólcie za mną.
Don Esteban chwycił lichtarz i wstał od stołu. Po kilkunastu krokach doszli do jednej ze ścian, na której wisiał ogromny obraz.
- To artystyczne przedstawienie sceny, w której Gotefriedus osłania własną piersią Cesarza. A to kolejny obraz – Esteban postąpił kilka kroków - przedstawiający innego mego przodka –Berthusa Krzepkiego, który ze swą chorągwią zdobył wąwóz w górach Nordii podczas IX Krucjaty i utrzymał go przez 3 tygodnie do czasu nadejścia posiłków. Obraz jest wizją malarza. Berthus zginął od ran w roku 855, ale przed śmiercią zdjęto mu na rozkaz biskupa Ulthemiusa maskę pośmiertną. Na jej podstawie wykonano to popiersie – wskazał na wnękę w której widniało coś, co dawno temu było popiersiem człowieka wykonanym z białego marmuru. Obecnie z popiersia został fragment głowy, który na poziomie oczu przechodził w poszarpaną krawędź. Wyglądało to tak, jakby jakiś szermierz cięciem miecza odjął rycerzowi górną połowę czaszki pozostawiając tylko szczękę i nos. Nos, który niewątpliwie w swym kształcie przypominał nos don Estebana.
- To popiersie jest rodzinną relikwią. Mój przodek podczas nawały Valdoru za Grzmiącą Rzeką wyniósł ją z płonącego zamku. To wszystko co pozostało po dziesiatkach wsi, i kilku zamkach, które zostały za Grzmiącą Rzeką.
- A oto inny mój przodek – Philippe de Solleno. W latach 1345-1368 głównodowodzący wojskami Kary na Froncie Valdorskim. Ten obraz przedstawia go w bitwie pod Ferrano, kiedy otworzył drogę na Havicz. A ten – wskazał na kolejne płótno - kiedy składa zdobyte sztandary orków, krasnoludów i elfów u stóp Papieża Piusa XII. W głębi obrazu możecie dostrzec stos, na którym te sztandary zostaną spalone.
W pustce zamku głucho dudniły kroki gospodarza i podążających za nim gości.
- A oto jeszcze jeden z wielkich członków mego rodu. Inkwizytor Arpad del Sola. Oczyszczał nowe tereny zdobyte Valdorze. Otoczony przez deviria zginął wraz z żołnierzami z jego pułku. Walczył do końca, jak prosty żołnierz niosąc pociechę duchową rycerzom.
To historia mego rodu. Chwalebna, podniosła, bohaterska... Ale tylko historia. W moim pokoleniu ta tysiącletnia historia dobiegnie końca. Mój ród bowiem kończy się na mnie... moich sześciu synów zginęło na Froncie Agaryjskim. Kiedyś herbowi pieczętujący się Karą byli bardzo rozrodzeni. Niestety, niemal wszystkie gałęzie rodu osiedliły się na ziemiach zdobytych na Valdorze i zostały odrąbane przez pogańskie topory...
Stary rycerz spojrzał przeciągle po swoich gościach i wyszeptał...
- To, o co chciałbym Was prosić, to pomoc we wskrzeszeniu mego rodu....
Gospodarz powiódł w milczeniu swoich gości na powrót do stołu. Nalał wina, po czym kontynuował:
- Trzeba wam bowiem wiedzieć Panowie, że po zawieruchach wojennych ostały się tylko dwie gałęzie potomków Gotefriedusa. Moja – która skończy się wraz ze mną, i jeszcze jedna... Rodu de Soleno, spokrewnionym z moim (mój pra-pra-pra-pra dziad i jego pra-pra-pra dziad byli rodzonymi braćmi). Dotychczas nie utrzymywaliśmy żadnych kontaktów, prawdę mówiąc o tej gałęzi rodu dowiedziałem się z ksiąg rok temu. Z rodziny tej żyw ostał tylko jeden ostatni potomek – niejaki Diego de Soleno. Z jakichś przyczyn jednak dotąd nie zawarł związku małżeńskiego. Chciałbym zapisać mu wszystkie moje ziemie – 3 zamki i ponad setkę wsi. Warunek jest taki, by w ciągu roku się ożenił, a w ciągu następnych trzech lat spłodził syna. Nie posłannictwo jednak jest tym, o co chciałbym Was prosić Panowie. Widzicie... Diego i jego rodzina obłożeni są anatemą. Nikt w Karze nie chce mieć z nimi do czynienia, ponieważ jego rodzony ojciec był Czarnoksiężnikiem. Święte Oficjum wytoczyło mu proces jakieś dwadzieścia lat temu w którym udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że parał się zakazaną magią i odprawiał krwawe rytuały. Krążą także plotki, że jego syna także ciągnie do zakazanej wiedzy. Osobiście nie wierzę im – takie plotki jeśli dotarły do mnie, musiały dotrzeć także do Inkwizycji. Jeśli Diego wciąż przebywa na wolności oznacza to plotki zostały skrupulatnie sprawdzone i okazały się tylko plotkami. Tak czy owak obowiązkiem moim jest sprawdzić owe pogłoski. Chciałem was prosić Panowie byście udali się pod pewnym pretekstem, który wyjaśnię Wam gdy się zgodzicie, do zamku Diega de Soleno, spędzili tam kilka dni i przekonali się naocznie, że daleki mój kuzyn wolny jest od ciągot do magii. Jeśli poświadczycie swym słowem honoru, że tak właśnie jest złożę mu propozycję, o której wspomniałem wcześniej. Czy się zgadzacie?


Jeśli gracze podejmą się misji don Esteban wyjawi im dalsze szczegóły. Siedziba don Diega de Soleno to zamek Estre Mandorra na najdalszej rubieży kraju blisko granicy z Agarią i Valdorem. Pretekstem będzie pradawny rodowy zwyczaj związany z potomkami Gotefriedusa. Otóż zwyczaj ten nakazuje by kobieta rodząca dziecko rodziła na skórze niedźwiedzia. Niedźwiedź ten musi być upolowany w lasach należących do rodu, najlepiej przez ojca dziecka. Zwyczaj ten wywodzi się jeszcze z czasów pogańskich (narodziny na niedźwiedziej skórze miały dawać dziecku zdrowie i krzepę niedźwiedzia) został wszakże zaakceptowany i zaadaptowany przez Kościół. Obecnie jego symbolikę tłumaczy się tym, że zabicie niedźwiedzia przed narodzinami dziecka oznacza, że świat zubożony został o jednego deviria a ubogacony o jednego człowieka – Dziecię Jedynego – co przybliża ostateczne wyzwolenie z jarzma Kusiciela. Gracze dostaną list od don Estebana, w którym przedstawi się jako jego daleki kuzyn (co jest zgodne z prawdą) i poprosi by wysłani przez niego szlachcice mogli upolować w jego ziemiach niedźwiedzia i wyprawioną skórę przywieźć mu, by jego bratanica mogła urodzić zgodnie z tradycją (co prawdą nie jest, bo bratanica ma pięćdziesiąt lat i żadną miarą niczego urodzić już nie może). List wyjaśniał będzie przyczyny dla których Esteban sam nie może tego dokonać (kurowanie się z ran odniesionych na wojnie z której niedawno powrócił). Wyjaśni także, że w ziemiach Estebana wszystkie niedźwiedzie zostały wytrzebione.
Plan zatem jest następujący. Gracze przybywają do zamku Estre Mandorra, przedstawiają listy uwierzytelniające. Esteban przyda im trzech pachołków, którzy umieją wyprawiać skóry. Upolują niedźwiedzia, następne kilka dni zajmie wyprawianie skóry co da konieczny czas na przesądzenie czy Diego para się magią czy też nie. Potem gracze powrócą do Estebana i przesądzą swym słowem honoru o losie don Diega.
Don Esteban stawia sprawę jasno – lepiej, żeby ród zaginął i sczeznął niżby miało się okazać, że jego odnowiciel – Diego de Soleno – skażony jest Pokusą Kusiciela. Z oczu starca widać jednak wyraźnie czego tak naprawdę chce – chce ocalenia rodu. Gospodarz na zakończenie wyjawi graczom jeszcze jedną rzecz. Medycy nie dają mu długiego żywota. Tak naprawdę trawi go choroba i każdy dzień jest darowany przez Jedynego. Zabezpieczył się wszelako i na ewentualność śmierci. Spisał bowiem dwie wersje testamentu. Jedną - w kopercie zielonej, na ewentualność, że don Diego jest prawym człekiem i nie zgłębia Zakazanych Tajemnic; oraz w czarnej – na tę drugą możliwość. W razie śmierci don Estebana jego majordomus Serwacy odbierze dyspozycje od graczy i jedną z tych kopert zniszczy.

4. PRZYJAZD DO ZAMKU ESTRE MANDORRA

Droga
Podróż do zamku Estre Mandorra zabierze od kilku do kilkunastu dni w zależności od tego, gdzie postanowiłeś Mistrzu Gry umieścić siedzibę Estebana. Zapoznaj się z opisem Kary zamieszczonym w podręczniku i spróbuj przybliżyć graczom ten kraj. Poniżej proponuję kilka scen które przybliżą graczom mroczny klimat karyjskich bezdroży.
Polowanie – niech drużyna przejeżdżając prze bór natknie się na polowanie z psami. Niech otoczą ich toczące pianę z ust ogromne brytany, przypominające bestie piekielne. Niech nie wiedzą czy są to deviria, czy słynne karyjskie psy. Następnie niech przyjedzie szlachcic – karyjski, dumny – i z biczem w ręku.
Otoczeni przez ciemność – na traktach w Karze, choć bitych i kamiennych rzadko natknąć się można na karczmę czy oberżę dla podróżnych. Często przychodzi spać w polu lub w lesie. Zawsze rozpala się wtedy ogromne ogniska, które palą się całą noc. Pokaż graczom jak wygląda prawdziwa Kara i co naprawdę może w niej Ciemność. Niech zawsze czują, że za kręgiem światła ktoś jest. Ktoś lub Coś. Że są obserwowani. Niech usłyszą dziwne odgłosy – jakby chłeptania, mlaskania. Niech ujrzą gorejące ślepia. A może jakieś mroczne istoty z boru zaatakują graczy?
Zagubieni! – niech gracze ciemną nocą, podczas deszczu, gdy będą pewni, że powinni dojechać do wioski z oberżą i ciepłym łóżkiem zagubią drogę. Zatrzymać się nie będzie można – bo nie zbierze się dość suchego drewna na ognisko. Zewsząd docierać będą powarkiwania i plugawe odgłosy deviria. Służba bliska będzie paniki. Niech któryś ze sług nie wytrzyma napięcia i pobiegnie w ciemność – słychać będzie wtedy przeraźliwy skowyt kogoś, komu odgryzana jest głowa. Niech w pewnym momencie przewodnik rzuci się na kolana i zacznie gorąco, żarliwie modlić. Po jakimś czasie deszcz ustanie a w dali ujrzą małe światełko. To słynne karyjskie płonące kosze znaczące trakt. Są uratowani!
Ciemność potępiona – przejeżdżając przez wioski natknąć się można na osobliwe słupy z żelaznymi klatkami. W niektórych znajdują się dziwne, pokurczone, nieludzkie szkielety. W innych jakieś niesamowite istoty o twarzach niedorozwiniętych dzieci. Blade i patrzące z nienawiścią.
Powyższe sceny są niezwykle ważne dla całości przygody. Bez nich trudno będzie graczom (szczególnie tym, pochodzącym z innych krajów Dominium) zrozumieć zawziętą walkę z deviria jaką prowadzi Inkwizycja. Poprowadź je tak, by uświadomić graczom, że Kara toczona jest nieustannie przez ciemne moce, że zawsze są one tuż, tuż – na wyciągnięcie ręki. Niech się przekonają, jakie to szczęście, że istnieje Inkwizycja! A może z jakiejś opresji uratuje ich przejeżdżający Inkwizytor? Niech wtedy, podczas kolacji w oberży wyjaśni im specyfikę tego kraju. Nasyconego, jak żaden inny Ciemnością. W takim kraju, każda osoba, która uprawia magię wzmacnia siłę Kusiciela. Takich ludzi trzeba natychmiast izolować i karać. Tak jak w stadzie owiec jedna chora może zarazić całe stado, tak jeden czarownik może sprowadzić zgubę na cały kraj. Ta scena ma na celu uświadomienie graczom, jak wielką i społecznie ważną funkcję pełni w Karze Inkwizycja.
W miarę jak gracze będą zbliżać się do zamku Estre Mandorra okolica stawać się będzie coraz bardziej bezludna. W nielicznych wsiach ludzie zapytani chłopi oświadczą niechętnie, że w zamku mieszka Pan – odludek, który stroni od ludzi.

Zamek Estre Mandorra

W końcu drużyna dotrze do celu swej podróży. Zza zakrętu wyłoni się kraniec lasu za którym dostrzegą znajdujący się w odległości dwóch mil od puszczy zamek.
Warownia posadowiona jest na wapiennej skale, wznoszącej się kilkanaście metrów ponad poziom ziemi. Mury zamku zbudowane są z ciosanego kamienia i wskazują, że wybudowany został dawno, dawno temu (jeśli w drużynie jest ktoś znający się na architekturze stwierdzi, że zamek zbudowany został co najmniej 400 lat temu). Zamek nigdy nie miał znaczenia dla obrony granic – niegdyś oddalony od rubieży i położony na uboczu; obecnie zaś jest zbyt wiekowy i zaniedbany. Poza tym trzydzieści mil na zachód znajduje się sieć zamków Zakonu Templariuszy, którzy po przesunięciu granicy Valdoru nad Grzmiącą Rzekę gorączkowo fortyfikują granicę budując nowoczesne twierdze z murami bastionowymi. Zamek Estre Mandorra nie modernizowany od dziesiątków lat zostałby zmieciony kilkunastoma salwami z dział.
Już na pierwszy rzut oka widać, że zamek jest zaniedbany i zapuszczony. Most zwodzony po którym wjeżdżają Panowie Gracze jest dość porządny – ale mury domagają się solidnego remontu. Zaprawa, którą są połączone kruszeje. Most zwodzony jest położony, jednak pachoł widząc zbliżających się ludzi opuści kratę w dół. Kiedy Panowie Gracze przedstawią się i powiedzą do kogo przyjeżdżają pachoł zniknie a potem otworzy bramę, odbierze konie i zaprowadzi graczy na komnaty w DOMU MIESZKALNYM II. Szczegółowy opis zamku znajdziesz na końcu tej przygody.
To co pierwsze powinno rzucić się graczom w oczy to zaniedbanie zamku. Po dziedzińcu chodzą kury i świnie. W zacienionych miejscach – pod murami – bujnie krzewi się śmierdzące zielsko (uwagę mogą zwrócić rozmiary zielska – krzewy są większe i bardziej cuchnące niż ten sam gatunek w innych częściach Dominium. Nie ma to znaczenia dla przygody, ale powinno wprowadzić wrażenie niepewności). Po dziedzińcu kręci się kilka sług – są bladzi, zarośnięci i dziwnie powolni. (znowuż, nie ma żadnych mrocznych przyczyn takiego stanu rzeczy – po prostu życie toczy się tu leniwie i niezmiennie, a Pan Diego nie przywiązuje wielkiej wagi do karności swych sług). Jeśli wśród graczy jest wojskowy zwróci szczególną uwagę na niechlujstwo zbrojnych. Pasy z mieczami mają luźne, niedopięte. Plują i przeklinają pod nosem.

Spotkanie z Diego de Soleno
Panów Graczy przywita Joaquin Viruna – sługa rękodajny Pana de Soleno. Zaprosi ich do świetlicy gdzie każe podać jedzenie. Po jakiejś godzinie, podczas której Joaquin będzie milczał, zawiedzie ich do komnat (zauważyć można że są świeżo wysprzątane). Poczęstunek miał na celu zyskanie czasu. Po prostu tak Diego de Soleno jak i Joaquin nie byli kompletnie przygotowani na przyjazd kogokolwiek.
Po kolejnej godzinie (‘Odpocznijcie Panowie, na pewno zdrożeniście okrutnie. Pan rad z Wami porozmawiać przy wieczerzy.’). Gracze zostaną zawołani na wieczerzę do świetlicy. Przywita ich brodaty, flegmatyczny młodzieniec ubrany w dawno niemodny watowany wams (trochę zalatujący stęchlizną). Młodzieniec jest blady, mówi ochrypłym głosem. Spostrzegawcza osoba wyczuje bijącą od niego woń mydła (za radą Joaquina Diego wziął kąpiel tuż przed kolacją; normalnie nie przywiązuje wagi do takich detali) oraz dostrzeże tu i ówdzie na ubraniu kłaki, świadczące, że jego broda musiała być tuż przed chwilą przystrzyżona i rozczesywana. Najbardziej spostrzegawczy z graczy być może dostrzeże fakt, że nos Diego de Soleno jest bardzo podobny w kształcie do nosa Estebana del Solle oraz nosa marmurowego popiersia Berthusa Krzepkiego.
Diego de Soleno sprawia wrażenie człowieka, któremu całkowicie jest wszystko jedno. Jest apatyczny, bierny i flegmatyczny. Sam z siebie nie będzie zadawał żadnych pytań - po prostu wysłucha z czym przyjeżdżają do niego Gracze. Potem zamyśli się głęboko...
- Kuzyn.... ciekawe... nigdy nie słyszałem o tej gałęzi rodu... I chce bym podarował mu skórę niedźwiedzia z moich ziem... cóż - Joaquinie – czy w naszych borach są niedźwiedzie?
- Są Panie...
- Zatem zorganizuj wszystko, co niezbędne, by polowanie mogło się odbyć jutro, skoro świt.

Na tym skończy się rozmowa z Diego. Jeśli gracze nie zagają rozmowy zje kolację po czym grzecznie pożegna Graczy i uda się na spoczynek.
Joaquin tymczasem wyjaśni gościom szczegóły polowania. Zapyta ich, czy kiedykolwiek brali w czymś takim udział. Powie, że w Karze poluje się na niedźwiedzia z oszczepem. Jeśli jednak nie mają w tym biegłości – zasugeruje muszkiet. Zawezwie karbowego by posłał do wsi i zwołał chłopów na nagonkę (‘Każdemu kto stawi się z oszczepem wytrącisz dwa dni z pańszczyzny. Kto stawi się z widłami – dzionek, bez niczego – półdnia.’). Ustali także, że wyruszą na polowanie o świcie.

5. POLOWANIE
Rzeczywiście godzinę przed świtem gracze zostaną obudzeni. Zjedzą śniadanie razem z Diego i Joaquinem. Joaquin wyjaśni, że podczas polowania towarzyszył im będzie kapitan straży zamkowej (Alazar Bero) wraz z całą służbą (do nagonki potrzeba tak wielu ludzi, że cała służba z zamku - łącznie z kucharką - pójdzie pomagać do lasu). Joaquin zostanie na zamku razem z Panem.
Gracze wespół z kapitanem straży i dwoma zbrojnymi wyjadą do lasu. Jest późne lato – a więc niektóre z drzew mają już żółte liście. Tworzy to niebywałe barwne widowisko. Po ujechaniu kilku mil (około 10.00 rano) z oddali dochodzą dziwne głosy, hałasy. To nagonka. Gracze ruszają ku nim. Po jakimś czasie mijają ich pierwsze wypłoszone zwierzęta – sarna z młodym, gdzieś w oddali mignie ruda kita lisa, kilka zajęcy. Jeśli gracze maja ochotę mogą sprawdzić swe umiejętności strzeleckie już teraz. Kapitan czeka jednak na najważniejszego bohatera tego dnia – na niedźwiedzia. W końcu objawia się i on. Wielki, dorodny samiec pędzący na czterech łapach. Zauważywszy kilku ludzi stanie na tylnych łapach i ryknie przeraźliwie. Mistrzu – dużo zależy teraz od Twojego opisu. Opisz im pierwotną potęgę władcy puszczy. Niech ryk zmrozi im szpik w kościach i zetnie krew w żyłach. Kapitan wstrzyma się od działania. Pole należy do graczy. Niech strzelają z muszkietów (a może odważą się podjechać konno i uderzyć oszczepem?). Niedźwiedź zraniony stanie się śmiertelnie niebezpieczny – będzie próbował łapami zaatakować gracza lub jego konia. W końcu zabity wspólnymi siłami padnie na ziemię. W tej chwili rozlegnie się grzmot a niebo rozerwie błyskawica. Zerwie się burza, a z pierwszymi kroplami deszczu wsiąkać będzie w ziemię posoka niedźwiedzia. Nawałnica rozpęta się w ciąg kilkunastu sekund. Ze strug deszczu wyłonią się także inni mieszkańcy puszczy wypłoszeni przez nagonkę.Kozłoludy. Deviria.
Ich liczbę dobierz Mistrzu Gry do liczebności i umiejętności graczy. Powinno to być dla nich duże wyzwanie. Kozłoludy będą walczyć do śmierci. Pamiętaj także, że walka toczy się w deszczu na nasiąkniętej ziemi. Prawdopodobnie także strugi deszczu zamoczyły zamki w broni palnej – jest wiec ona bezużyteczna.
Starcie powinno być szybkie i krwawe. Niech gracze zobaczą plugawą fioletową posokę deviria mieszającą się w powietrzu z kryształowymi kroplami deszczu. Niech powietrze wypełnią dzikie chrząkania i ryki Kozłoludów. Niech żyzna próchnicza leśna gleba tryska w powietrze czarnymi fontannami ryta racicami nieludzi.
Jakikolwiek by nie był wynik walki (mamy nadzieję, że szczęśliwy dla graczy) zyskają oni pewność, że w lasach karyjskich czai się nieludzkie niebezpieczeństwo.

6. WYPRAWIANIE SKÓRY; DZIWNA PRZEMIANA GOSPODARZA
Po powrocie do zamku (około godziny siedemnastej) przydany im przez Estebana sługa zajmie się wyprawianiem skóry. Gracze tymczasem pokrzepią się przy butli miodu i kołaczu w świetlicy. Joaquin na wieść o Kozłoludach (kapitan przywiózł ich ścierwa) pośle do pobliskiego miasteczka z wiadomością do Inkwizytora wyjaśniając, że ma obowiązek meldować o każdym wydarzeniu tego typu. Wyjaśni także, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy zwiększyła się aktywność Kozłoludów. Coraz częściej można natknąć się na cuchnące rozpadliny z których wychodzą na powierzchnię. Nigdy dotychczas jednak nie atakowały ludzi. Około dziewiętnastej dołączy do nich don Diego. Dzisiaj będzie bardziej rozmowny. Kucharka wniesie kolejne miody oraz specjalną potrawę dnia – duszone niedźwiedzie łapy z kaszą – przysmak godny królów.
Don Diego wysłucha sprawozdania kapitana o polowaniu. Potem zaś zapyta Panów Graczy o wrażenia. Przeprosi za swoje wczorajsze zachowanie – stwierdzi że trawi go dziwna choroba i wczoraj właśnie źle się czuł. Diego będzie bardzo zainteresowany swoim kuzynem. Wypyta o to, gdzie mieszka, ile ma lat itp. Poprosi o dostarczenie mu listów, kiedy Panowie Gracze będą odjeżdżać. Biesiada przeciągnie się do późnego wieczora gdyż Diego będzie interesował się wszystkim – krajami ojczystymi Graczy, ich poprzednimi wyczynami itd. Odmienność zachowania Gospodarza w stosunku do poprzedniego dnia jest doprawdy intrygująca.


Łapy z niedźwiedzia po karyjsku

W odpowiednią porę przy pasiece się zasadź, a miszkę (niedźwiadka znaczy się) oszczepem zakłuj. Inaczej prawdziwemu wojowi się nie godzi, a i mięso nie takim jak być powinno się czuje. Łapy niedźwiedzia spraw, a umyj dokładnie, warem je sparz, do garnca słusznego włóż, a wywarem z warzyw zalej i na małym ogniu pod przykryciem ugotuj. Ugotowane łapy weź, a każdą na 4 części rozdziel. Dorodną cytrynę weź, a umyj, ze skóry obnaż i na półplastry skrój. Teraz cebulę dużą, albo dwie mniejsze weź, a z wierzchnich warstw obierz, podsmaż nieznacznie, mąką oprósz , a na rumieniec zasmaż. Tak przygotowaną cebulę rozprowadź ze szklanicą wina białego, wytrawnego, którego podczas tej czynności z butli pociągnąć możesz oraz szklanicą śmietanki. Połącz to wszystko z cytrynami, a kaparów garść niewielką dodaj, a zagotuj i z łapami wymieszaj. Duś to wszystko chwil kilka, jeno nie rękami swymi, a na ogniu w garncu należytym. Solą wyrazu dającą, pieprzem ostrości przysparzającym, a miodem z pasieki gdzie miszkę dopadłeś, a słodyczy dającym do smaku dopraw. Z kapustą, a z kaszą, łapy te spożywaj, a rozkoszy podniebienia zażywaj do woli.



7. CO SIĘ WYDARZYŁO DOTYCHCZAS

Ponura historia rodziny de Soleno

Aby zrozumieć co przez najbliższe kilka dni będzie się działo w zamku należy poznać zawikłaną i dramatyczną historię ojca obecnego gospodarza - Carramona de Soleno. Był to prawy rycerz, uczestnik wielu krucjat, człowiek szlachetny, mężny, odważny. Ożeniony z Elvirą de Futzina z bardzo możnego rodu, miał z nią 3 córki (Victorię, Inez, Annę) oraz najmłodszego syna – Diega - obecnego Pana na zamku. Państwo de Soleno tworzyli szczerze kochającą się parę. Jednym słowem wszystko było jak w romansie - rycerz ‘bez skazy ni zmazy”; szczęśliwe stadło itd.. Do czasu.
W pewnym momencie Carramon został uwiedziony przez niecne podszepty Kusiciela i zaczął studiować Magię. Do dziś nie wiadomo jak to się stało. Może zetknął się z nią w czasie walk z Valdorem? Któż to dziś wie? W każdym razie wiadomo, że studia rozpoczął. W czasie procesu wykazano, że odprawiał w swej pracowni mroczne rytuały, które wymagały ofiar z dzieci. Ślady, które znaleziono nie pozostawiały wątpliwości. Był winien. Po długim procesie, został skazany na spalenie na stosie. Transportowany do Radestu zbiegł i uciekł do Valdoru. Tam ślad po nim zaginął.
Żona Carramona została sama z małym pięcioletnim dzieckiem. Pomiędzy najmłodszym synem a siostrami była duża różnica wieku. Wszystkie siostry były zamężne w momencie odkrycia kompromitującej działalności ojca. Proces ciągnął się bardzo długo – moc środków pochłonęło wynajęcie adwokatów, którzy cudem wystarali się by odpowiadał sam Carramon i żeby uniewinnić resztę rodziny. Cały majątek Carramona został skonfiskowany przez Trybunał Inkwizycyjny. Rodzinie z niegdyś olbrzymiego majątku został jeden, jedyny zamek w którym zamieszkali – Estre Mandorra, wiano Elviry de Futzina. Nikt nie chciał mieć z nimi do czynienia. Nawet córki Carramona wyrzekły się matki i pamięci swego rodu.
Ale nie był to koniec gehenny. Inkwizycja nie zostawiła Elviry w spokoju. Co jakiś czas pojawiały się kontrole Świętego Oficjum. Ot tak, aby zobaczyć co się w zamku dzieje i czy Elvira lub Diego nie utrzymują jakichś kontaktów ze zbiegiem. Inkwizycja bowiem piekielnie (sic!) nienawidzi przegrywać, a ucieczka Carramona była niewątpliwie jej fiaskiem. Elvirze przedstawiono historię Carramona – miał on zbiec do Valdoru i tam walczyć przeciw Karianom po stronie deviria. Elvira podpisała także dokument, że wyrzeka się Carramona i powiadomi Inkwizycję, gdyby dostała jakąkolwiek wiadomość od niego. Taki sam dokument podpisał w swe czternaste urodziny (a więc, kiedy według tradycji rycerskiej osiągał pełnoletność) Diego. Przez te wszystkie lata ani Elvira, ani Diego nie mieli żadnej wieści od Carramona.
Kiedy Diego miał 15 lat zmarła matka. Od tego czasu jest Panem na zamku. Widać na pierwszy rzut oka, ze nie radzi sobie z gospodarką. Zamek podupada z każdym dniem. Diego w głębi duszy jest zgorzkniały i niechętnie nastawiony do świata. W jego przeświadczeniu Jedyny zniszczył rękami ojca dawną świetność rodu. Nienawidzi Inkwizycji. Przez te wszystkie lata im bardziej usiłowała mu ona obrzydzić pamięć ojca tym bardziej fascynował się tym co on robił. W końcu – a było to siedem lat temu – zaczął studiować magię. Najpierw broszury przemycane na statkach z Cynazji. Podczas swej podróży do Agarii nawiązał także kontakt z pewnym przemytnikiem, który dostarczył mu obszerny traktat napisany po doryjsku a pochodzący zza Grzmiącej Rzeki. Trudno jest oddać rzeczywisty stosunek Diega do Magii. Możnaby go określić jako „niechętne zaciekawienie”. Z jednej strony świadom jest zasług i dawnych przewag swego rodu, z drugiej natomiast ma poczucie, że przez zewnętrzne siły został wepchnięty w matnię z której i tak nie ma wyjścia. Inkwizycja nie przebacza. Inkwizycja nie zapomina. Wydaje mu się, nie bezpodstawnie zresztą, że czego by nie zrobił i tak jest zaszeregowany przez Święte Oficjum jako element niepewny; jako ktoś, komu nie można do końca ufać.
Ponieważ nie poświęca całego czasu na zgłębianie szatańskich praktyk Diego nie utracił wielu punktów duszy. W głębi serca jest człowiekiem rozdartym, któremu wydaje się – poprzez zaszczucie Inkwizycji – że nigdy nie pozbędzie się stygmatu syna czarnoksiężnika. Jego życie to wegetacja i powolne umieranie rozłożone na lata. Po co dbać o zamek? Dla kogo, skoro jest ostatnim z rodu? Po co się golić i myć jeśli nikt go nie odwiedza?
I nagle Diego dostaje impuls. Przemyconą przez starego agaryjskiego wiarusa grubą księgę, która okazuje się pamiętnikiem nieżyjącego ojca. Lektura tego diariusza jest tak wstrząsająca, ze zmienia cały jego pogląd na życie. Zanim powiem co znajduje się w tej książce należy jednak wyjaśnić w jakich okolicznościach księga powstała i w jaki sposób do niego trafiła.
Carramon de Soleno dwadzieścia lat temu zbiegł cudem Świętemu Oficjum. Uciekł rzeczywiście do Valdoru (za Grzmiącą Rzeką). Potem jednak przyłączył się do jednego z oddziałów agaryjskich i przez następne długie lata walczył po stronie karian. Próbował kontaktować się z rodziną. Zaufani kamraci donieśli mu, że dawny jego zamek został zagarnięty przez Inkwizycję. Próba wysłania listu do Anny zaowocowała pułapką Świętego Oficjum (Anna zgodnie z podpisaną deklaracją lojalności oddała list ojca Inkwizycji, ta zaś podyktowała jej odpowiedź proponującą spotkanie w określonym miejscu i czasie). Niebywałym zbiegiem okoliczności Carramonowi udało się uniknąć wpadki. Cudem uciekł. Dla niego dwa cudy w ciągu krótkiego okresu czasu to było aż nadto by zrozumieć, że za trzecim razem może mu się nie udać. Przestał ufać komukolwiek z Kary. Pod zmienionym nazwiskiem Sevka Taraszevića służył w agaryjskiej armii. Szybko awansował. Procentowały wojskowe tradycje rodu i umiejętności posługiwania się bronią, które wyssał z mlekiem matki. Po dziewiętnastu latach Inkwizycja karyjska rozszyfrowała jego tożsamość, wskazała go jako zbiega, czarnoksiężnika i zażądała ekstradycji. Agaryjczycy stanowczo się temu sprzeciwili. Sevko Taraszević był już w tym czasie generałem – legendą, okrytym sławą i chwałą. Powiadano, że nie przegrał żadnej bitwy. Podobno sam kanclerz królewski wysłał do Świętego Oficjum Karyjskiego list w którym argumentował, że Sevko Taraszević po stokroć odkupił swe przeszłe winy i odmówił wydania agaryjskiego bohatera. W rok potem ponad sześćdziesięcioletni Sevko zmarł. Do dziś nie wiadomo dlaczego. Jedni powiadali, że otruli go Karyjczycy, inni że osłaniał odwrót swoich rannych podwładnych. Tak, czy owak pewne jest, że ciało jego odnaleziono obrabowane. Mając na uwadze fakt, że Karyjczycy obserwowali go przez swoich szpicli od rozszyfrowania jego tożsamości, nie dziwne jest że wszelkie przedmioty, w tym pamiętnik jakimś cudem znalazły się w Siedzibie Inkwizycji w Radeście.
Tam pamiętnik trafił do rąk Pana Ignazio de Silvy, Inkwizytora, który zajmował się od kilkunastu lat sprawą rodu de Soleno. Na początku, jako młody kleryk pomagał staremu Inkwizytorowi Juanowi de Tresco, będąc jego sekretarzem. Od trzynastu lat prowadzenie sprawy ograniczało się dla don Ignazia do nieregularnych (mniej więcej co pół roku) wizyt w zamku Estre Mandorra, i obserwowaniu jak budowla ta coraz bardziej chyli się ku upadkowi materialnemu tak jak jej właściciel – ku upadkowi duchowemu. W czasie tych wizyt ograniczał się do dyskusji z Diego oraz obserwacji okolicy, w której coraz częściej pojawiały się deviria (ma to jednak związek z bliskością granicy i aktywnością Valdoru). Ignazio nie ma pojęcia, że Diego ma jakieś konszachty z magią. Prawdę mówiąc gardzi nim, jako człowiekiem słabym i – w jego opinii – zeszmaconym przez niesławę. W jego opinii liczą się tylko ludzie silni. Diego jest słaby, a więc skazany na zagładę.
Ignazio de Silva ma jednak pewien kłopotliwy sekret. Otóż nie jest on do końca kryształowo czysty. Ma długi, związane z hazardem oraz pewnymi zdrożnymi nałogami, którym w sekrecie ulega. Dość powiedzieć, że potrzebuje pieniędzy. Dużych pieniędzy. I w tym momencie okazuje się, że sprawa którą prowadził od początku swej kariery zostaje zamknięta. Sevko Taraszewić vel Carramon de Soleno zostaje zgładzony (tajne raporty nie pozostawiają wątpliwości – trucizna, co prawda z opóźnieniem zadziałała. Choć nie uniknięto pewnych niedociągnięć. Carramon świadomy że umiera, postanowił umrzeć z bronią w ręku i rzucił się na nacierające elfy). Wszelkie rzeczy osobiste trafiły do archiwów Czarnego Pałacu - siedziby Inkwizycji, a sprawa została zamknięta. „Jedyny jest nierychliwy, ale sprawiedliwy” – jak mawiają w Karze. Dwadzieścia lat to trwało, ale wyrok śmierci wykonano. Czarna owca nie zakazi już czystego stada.
Ale sprawa, zakończona dla Świętego Oficjum, nie była zakończona dla Ignazia. Postanowił on wystawić na próbę szczerość Diega. Gdyby się bowiem okazało, że złamał on warunki umowy z Inkwizycją (lub – jeszcze lepiej – uprawiał magię) zostałby oskarżony, stracony. W takich wypadkach konfiskuje się także majątek oskarżonego. Prawo mówi także, ze delator (osoba, która dowiodła że skazany para się magią) ma prawo do części majątku. Nasz Inkwizytor obliczył że, choć zamek i ziemie nie są wiele warte przypadłoby mu dokładnie tyle by spłacić długi.
Plan jest prosty. Podstawiony człowiek dostarczy don Diego pamiętnik, mówiąc, ze przychodzi od Carramona. Ignazio odczeka trzy dni by dać Diegowi szansę na zawiadomienie Inkwizycji. Po tym czasie złoży wizytę w zamku, odnajdzie książkę. Pamiętnik wraz z zeznaniami podstawionej osoby pogrąży Diego. Majątek zostanie skonfiskowany, jego część trafi do Inkwizytora, Ignazio spłaci długi i wszyscy będą szczęśliwi.
Plan ma jednak słabe punkty. Inkwizycja nie może dokonywać prowokacji. A więc Archiwiści nie wydadzą pamiętnika do takich celów. No i cała akcja z punktu widzenia prawa jest nielegalna. Ignazio poradził sobie z tym szybko. Po pierwsze, akcja będzie nieoficjalna. Książka zostanie wypożyczona mu do studiów (jako śledczy ma do tego prawo) i zwrócona po miesiącu. Jest to bardzo istotne dla dalszej części przygody – Ignazio bardzo zależy na odzyskaniu książki (od tego czy książka powróci do archiwum zależy jego dobre imię i dalsza kariera). Bezpośredni przełożony Ignazia (Luigi Malatesta) także spojrzy przez palce na całą sprawę (oczywiście za drobną grzecznością wyrażoną w przyszłym poważnym udziale w spieniężeniu zamku). Ignazio de Silva zakłada, że gdy akcja się nie powiedzie – to znaczy Diego zwróci książkę Inkwizycji – po prostu wróci ona do archiwum; a raportu po prostu nie napisze. Gdy się powiedzie – w późniejszych raportach opisze się to jako jakiś inny dokument – oficjalnie (na papierze) pamiętnik Carramona nie opuści murów Siedziby Inkwizycji.

Co się wydarzyło 10 września, w czas burzy...
Wszystko odbyło się zgodnie z planem Inkwizytora. Alonso Reveira podając się za agaryjskiego wiarusa (Ivana) przyszedł w czasie burzy do zamku żądając widzenia z Panem Diego. Powiedział, że był towarzyszem walk Carramona i, że jego życzeniem ostatnim przyniósł mu jego pamiętnik, by syn nie zapomniał o ojcu. Diego wzruszony pragnął go zatrzymać, porozmawiać, ale żołnierz wymówił się służbą, która go wzywa. Diego zresztą był zbyt podekscytowany. Niezwłocznie zabrał się za czytanie. Wtedy nie wiedział jeszcze, że to co tam przeczyta ma zmienić jego życie na zawsze a prawda której doświadczy przyniesie mu wyzwolenie.
Po kilku chwilach od wyjścia Alonsa Joaquin zapowiedział drugiego gościa. To Juraj Milević– kolejny wojak z Agarii (tym razem autentyczny), który ma sprawę do Pana. Juraj to prawdziwy wiarus z Agarii, który usłyszał od swojego znajomego (który dostarczył kilka lat temu Diego traktat magiczny), że w zamku Estre Mandorra rezyduje szlachcic zainteresowany magicznymi amuletami. Chce zaoferować mu kilka (m. in. Żółwi Kamień, Amulet Z Zajęczej Łapki i kilka innych). Ten został jednak szybko odprawiony – Diego był zbyt podekscytowany pamiętnikiem by myśleć o czymkolwiek innym. Zanim jednak Juraj wszedł do Diega widział jak wchodzi tam Alonso z księgą pod pachą, a wychodzi bez. Będzie to miało zasadnicze znaczenie dla dalszej części przygody.
Diego natychmiast zaczął czytać pamiętnik – i nie mógł przestać. Kiedy o zachodzie słońca zdał sobie sprawę, że od śniadania nic nie jadł był już innym człowiekiem. Zrozumiał, że niemal przez całe życie był oszukiwany przez Inkwizycję, która wmawiała mu, że Carramon walczył po stronie Valdoru. Szybko zbiegł po schodach do świetlicy. W nozdrza uderzył go smakowity zapach pieczonych łap niedźwiedzich.

Pamiętnik Carramona de Soleno vel Sevka Taraszevića
Jest to ponad pięćsetstronicowy pamiętnik. Spisywany dzień po dniu od ucieczki do Valdoru. Widać, że pierwsze strony to szyte pergaminy i papiery. Po prostu na początku Carramon spisywał to w formie luźnych notatek. Potem widać że dołączono do niego zszyte grzbiety i całość oprawiono. Jest to historia człowieka, który zgnębiony i zwiedziony przez iluzję mocy dochodzi do wniosku, że była tylko iluzją. Postanawia nadać swemu życiu sens i walczy z tym, co wcześniej wspierał. Wielokroć pojawiają się tam żale nad straconą rodziną, piękną żoną, synami.
Zaczynał swą karierę żołnierską od prostego szeregowca przyjmując nazwisko Sevka Taraszevića. Potem kolejno awansował – aż do generała. Starał się być dla żołnierzy ojcem, bo brakowało mu własnej rodziny. Nigdy nie rozkazywał niczego, czego sam nie zdołałby dokonać. Wielokroć dzielił ze swymi podkomendnymi najgorsze warunki, chłód, głód, rany, choroby. Dlatego go kochali. Zwalczał popularne w agaryskiej armii stosowanie amuletów i magii ochronnej. Każda strona pamiętnika jest świadectwem wielkiej odwagi, hartu ducha, bezprzykładnego męstwa i żarliwej wiary w Jedynego połączonej z pokorna prośbą o przebaczenie. W dalszej części scenariusza są wspomnienia jego żołnierzy. Wszystkie te anegdoty zawarte są w pamiętniku – oczywiście z perspektywy Carramona.
Ostatnie zapiski w pamiętniku są takie:
„Chwila odpoczynku. Dzięki jedynemu że im umknęliśmy. Siedzę pod tą sosną i piszę. Emil przynosi mi grzanego piwa – co ja bym bez niego zrobił. Kontynuując myśli z poprzedniego dnia – wydaje mi się, że istnieje odkupienie. Gdyby nie istniało, wszystko co robie byłoby daremne... Jakieś hałasy. O cholera... Nic nie widzę [pismo staje się nierówne i niewyraźne, jakby pisane w pośpiechu]. trucizna. dostali mnie. elfy. zawroty głowy. umrę z mieczem. Księga życia musi mieć w końcu godny epilog. Upadły rycerz nie może zdychać jak...
I ty K. myślałeś ze mnie załatwisz? Trucizna? Tylko na to cię stać. Wiedziałem że mnie
(niewyraźne) odszukasz/oszukasz (?). wszystko co robisz jest kłamstwem.
Pamiętnik przywraca Diego chęć do życia. Jest dowodem, na to, że dotychczas w perfidny sposób go oszukiwano wmawiając mu, że ojciec walczył po stronie Valdoru.
Od tej kolacji poprzez trzy kolejne dni powinieneś subtelnie zmieniać odgrywanie postaci don Diega. Z dnia na dzień będzie on coraz bardziej energiczny, rozmowny. Będzie budziła się w nim chęć życia.
Przez trzy kolejne dni, kiedy rzemieślnik Estebana będzie wyprawiał skóry, gracze powinni wykorzystać na delikatne śledztwo i ocenę, czy Diego uprawia czarnoksięstwo.
Pamiętaj także o atmosferze zamku – zapuszczonego, brudnego, zaniedbanego, w którym dziwne zielsko pleni się na każdym kroku. Osobliwe zachowanie gospodarza, obojętnego na wszystko niczym żywy trup także z pewnością da graczom wiele do myślenia. Czy zaczną podejrzewać, że gospodarz wszystko zaniedbał poświęcając swój czas i myśli studiom magicznym? Być może. Czy zmiana zachowania związana jest z ich przyjazdem i jest rodzajem kamuflażu?
Wypytywana służba nie powie nic konkretnego – poza tym, że Pan nie jest szczęśliwy, bo na rodzinę spadła klątwa przez jego ojca, który sprzedał się demonom. Niektórzy mówią, że ostatnio pan nabrał chęci do życia (punktem zwrotnym jest oczywiście lektura pamiętnika, ale służba podawać będzie raczej „od czasu gdy Panowie przyjechali”).
Diego co niedzielę jest w kościele w miasteczku Mandorra, pięć mil od zamku. Donosi także pilnie o wszelkich aktywności deviria. Zamek podupada, ale „to wszystko Cny Panie wina diabołów z Valdoru”, które przerwały szlaki komunikacyjne, przez co miasteczko i zamek podupadły.
Przez kolejne trzy dni Diego de Soleno będzie sprawiał wrażenie, że wraca do zdrowia z długiej choroby. Codziennie będzie obchodził mury, spacerował z Joaquinem wskazując mu dziurawe mury i gestykulując dynamicznie. Gracze pierwszego dnia dostrzegą, że służba wyciągnie z głębokich piwnic zamczyste kufry, z których powyjmuje rodową srebrną zastawę oraz jakieś ubrania.
Drugiego dnia z kolei z piwnic wyciągać będą obrazy i z powrotem wieszać je na ścianach. Wydaje się, że zamek zaczyna budzić się do życia. Trzeciego dnia z miasteczka przybędzie trzech murarzy, którzy obejrzą dziurawy dach i rozmówią się z Diego w sprawie jego naprawy.
Czwartego dnia tuż po śniadaniu nadjedzie do zamku kareta w czarnych barwach z naniesionym wielkim srebrnym krzyżem oznajmiającym, że jest to Inkwizytor – śledczy. Za Ina wjedzie drugi wóz – więzienny furgon. W nim, jak się później okaże przybywa Alonso Reveira vel Ivan.
To Ignazio de Silva, który upewniwszy się, że do siedziby inkwizycji w miasteczku nie pojawił się dotąd Diego, przyjeżdża zagrać ostatnie akordy swej perfidnej symfonii. Nie wie niestety, że zarówno dla niego, jak i dla Diega gra dopiero się zaczyna.

8. ŚLEDZTWO INKWIZYCJI
De Silva wejdzie do świetlicy w której Gospodarz wraz ze swymi gośćmi kończy śniadanie. Każdy ruch, każdy gest zdradza, że czuje się tu jak u siebie w domu.
- Witam, cóż Panie de Soleno nie spodziewałem się tutaj ujrzeć gości. Kim są ci Panowie?
- To przyjezdni szlachcice, którzy chcieli skorzystać z możliwości polowania w moich lasach, na co łaskawie się zgodziłem.
- Przyjezdni? Goście? Hmm... to chyba pierwsi goście od czasu tych bardzo przykrych dla Pana zdarzeń sprzed dwudziestu lat...
Nastąpiła chwila milczenia. Po chwili padła jednak stanowcza riposta.
- Tym większą radość sprawia memu sercu ich goszczenie.
Żaden mięsień nie drgnął na twarzy Inkwizytora. Ale w duchu uśmiechnął się. Diego (znał go od dzieciństwa, więc przywykł w myślach mówić do niego po imieniu) nigdy wcześniej nie odpowiedział by mu w ten sposób. Zawsze przyjmował wszystkie uszczypliwości i impertynencje z obojętnością, tak jak manekin szermierczy przyjmuje sztychy szermierza. Dzisiaj odpowiadał z godnością i niewymuszoną swobodą – zupełnie jak jego ojciec przed dwudziestu laty. A więc stało się! De Silva zyskał pewność, że chłopak przeczytał przynajmniej część pamiętnika. Ryba chwyciła przynętę!


De Silva wyjaśni, że tym razem nie przybył tu bez powodu, ale służbowo – prowadzi śledztwo. Na pytanie jakie to śledztwo – wyjaśni, że chodzi o utrzymywanie zakazanych kontaktów z czarownikami, a podejrzanym jest Diego de Soleno. Nie tracąc czasu zażąda, by wszyscy ludzie przebywający na zamku zgromadzili się na dziedzińcu. Jak wiemy nie jest ich wielu. Wszyscy zostaną rozdzieleni i umieszczeni w oddzielnych pokojach pod strażą. Inkwizytor następnie rozpocznie przesłuchania indywidualne. Najpierw przesłucha Diego de Soleno; potem – kolejno graczy (bądź co bądź szlachta); następnie Joaquina, i całą służbę – łącznie z murarzami, którzy nocowali na zamku.
Inkwizytor zaskoczony jest zmianami na zamku i przemianą wewnętrzną Diega. Dziwi go także obecność Graczy – szlachty. Postanawia spróbować zjednać ich sobie. Przesłuchanie (każdy z nich przesłuchiwany jest oddzielnie) będzie przebiegać w uprzejmej atmosferze. De Silva przedstawi się, powie, że z ramienia Świętego Oficjum był w stałym kontakcie z Diego od wielu lat, ponieważ podejrzewano, że kontaktuje się ze zbiegłym ojcem - czarownikiem. Obecnie zyskano poszlaki wskazujące, że to prawda. Wyjaśni, że w chwili obecnej (nacisk położony na słowo ‘obecnej’) gracz nie jest podejrzany. Liczy jednak na to, że podzieli się swoją wiedzą na temat Diega. De Silvę będą interesowały następujące kwestie:

Jak długo Gracz zna Diego de Soleno? (Jeśli pojawi się wątek Estebana del Solle Inkwizytor szczegółowo pogłębi ten wątek.)
Co go sprowadza do zamku Estre Mandorra?
Jak długo przebywa na zamku?
Czy zauważył w zachowaniu Diego coś niezwykłego w ostatnich dniach?
Czy zauważył, żeby Diego czytał jakąś księgę?

Przesłuchanie rozpocznie się zaprzysiężeniem na Katedralia, że ‘wszystko, co zostanie tutaj powiedziane to Prawda, tylko Prawda i nic jak tylko Prawda’. Podczas przesłuchania de Silva odnosi się do Gracza z uprzejmością. Pamiętaj, że podczas przesłuchania pod ścianą siedzi protokolant i zapisuje każde pytanie i każdą odpowiedź. Pod koniec przesłuchania gracz zostanie poproszony o przeczytanie i podpisanie protokołu. Pamiętaj, że jednym ze sposobów Inkwizycji jest szukanie rozbieżności w zeznaniach świadków. Jeśli takie nastąpią – może to być wykorzystane w dalszej części śledztwa.
Po przesłuchaniu de Silva poinformuje gracza, że jako świadek będzie potrzebny jeszcze przez kilka dni. Dlatego, jakkolwiek może opuszczać zamek jest proszony o nie wyjeżdżanie w podróż powrotną przez kilka najbliższych dni. Jeśli gracz poświadczy to rycerskim słowem honoru będzie cieszył się względną swobodą.
Przesłuchiwani będą kolejne osoby. Po przesłuchaniu przesłuchiwany nie będzie dalej trzymany pod kluczem. Za jednym wyjątkiem – Diego de Soleno zostanie izolowany i nie będzie mógł opuszczać świetlicy.
Przesłuchania będą trwały cały dzień i do południa następnego. Ich celem było jak wiemy uzyskanie poświadczenia, że Alonso przybył do zamku i wręczył Don Diego pamiętnik. Niestety, tak się niefortunnie złożyło, że byli wtedy obecni tylko dwaj ludzie – don Diego i jego sługa Joaquin. Obydwaj, niezależnie od siebie zaprzeczyli, by odwiedził ich Agaryjczyk, który zostawił jakąś książkę. Diego – za żadną cenę nie chce oddać w ręce znienawidzonej i zdradzieckiej – w jego opinii – Inkwizycji pamiętnika, który stał się jego relikwią. Joaquin natomiast wyczuł siódmym zmysłem, że jego Pan jest w niebezpieczeństwie i zaprzeczył wszystkiemu (jego miłość i wierność do Pana jest tak wielka, że dokonał krzywoprzysięstwa). Obydwaj byli tak zawzięci, że nie złamały ich nawet sztuczki Ignazia (próbował wmawiać każdemu, ze ten drugi przyznał się do tego).
Sprawa się komplikuje, bo cała służba, która mogłaby ewentualnie zaświadczyć przytłoczona autorytetem Inkwizytora była w tym czasie na polowaniu. Dodatkowo de Silva wie, że przeciwko zeznaniu Alonsa (człeka z gminu) ma dwa zeznania szlachetnie urodzonych.
Po południu de Silva postanawia przejść do ataku. W świetlicy urządza konfrontację Joaquina i Diega z jednej strony z Alonsem z drugiej (gracze mogą być przy niej obecni). Najpierw swoją wersję przedstawia Alonso.

Przyszedł ja Wielmożny Panie do zamku. Pamiętam, chorroba, ze brama była rozwarta, krata tylko opuszczona. Wtedy zawołałem gromko raz, drugi, trzeci!. Nikt nie odpowiadał. Czekałem i wtedy przyszedł jakowyś woj ode drogi i nie mówiąc nic takoż czekał ze mną. Księgę ja tą, o której mówiłem trzimałem pod pachą. Wtenczas nadszedł ów kulawy co tamój siedzi (wskaże na Joaquina) i zapytał kto my. Ja odpowiedział, ze chcom się spotkać z Panem de Soleno. A ten drugi wtenczas – a mówił jak Agaryjczyk – powiedział, ze tez ma do niego sprawe. Wtenczas kulawy wpuścił nas i zaprowadził na zamek tam ja wszedl do komnaty a tamten czekał. Ja zem dał mu pam... to znaczy ksiege magiczna i powiedzial, że to od Ojca jego z Valdoru. O wtedy porwal ja i zaczol przegladac. Wtedy ja poszedł sobie precz. Co dalej się działo nie wiem.

Potem zezna Joaquin (‘Nie widziałem go Panie – łże jak pies’), potem Diego (potwierdzi słowa Joaquina). Inkwizytor będzie starał się podważyć te zeznania, jednak spełzną na niczym. Wyprosi wszystkich i przez godzinę będzie rozmyślał.

Podejrzenia graczy

Podczas całego śledztwa przemyślni i sprytni gracze mogą zwrócić uwagę na kilka dających do myślenia szczegółów:
(1) świadek Alonso Reveira (vel Ivan) wygląda raczej na prymitywnego zbira niż na agaryjskiego żołnierza;
(2) dodatkowo Alonso jest cały, zdrowy, dobrze odżywiony, w kompletnym ubraniu i nie zdradzający żadnych śladów tortur. Jak na osobę więzioną przez Inkwizycję jest to dosyć osobliwe;
(3) mówiąc o Juraju, który wszedł do Diega w czasie burzy tuż po Alonso zarówno Alonso jak i Ignazio używają słowa ‘agaryjczyk’. Dla osób przysłuchujących się temu jest to mylące – przecież agaryjczyków było dwóch – pierwszy (z książką, czyli Ivan) i drugi. Inkwizytor i świadek zachowują się jednak jakby to słowo jednoznacznie opisywało o kogo chodzi.
Te poszlaki mogą wskazać graczom, że w zachowaniu Inkwizytora nie wszystko jest jasne i klarowne.

Nowe tropy Inkwizytora
Łapiąc się kolejnej szansy Inkwizytor zarządzi rewizję na zamku. De Silva uzna, że skoro go oszukują jedynym dowodem będzie znalezienie książki. Przeszukiwana będzie metodycznie komnata po komnacie. Zbrojni przeczeszą cały zamek – bezskutecznie. Książka jak wiemy jest bowiem ukryta w Tajnej Pracowni, do której wejście jest dobrze zamaskowane. Potrwa ten harmider całą noc. Nastanie świt trzeciego dnia od przyjazdu Inkwizytora. Wściekły de Silva zacznie wszystko przemyśliwać od nowa. Nie ma zeznań potwierdzających z całą pewnością zeznania Alonsa. Książki nie znalazł. A jednocześnie zmiany w zachowaniu Diega i remont zamku wskazują niezbicie na jakąś zmianę w Diegu. Zmianę, którą, całkiem słusznie, tłumaczy sobie przeczytaniem pamiętnika.
W końcu, po świcie przychodzi olśnienie. De Silva wzywa Alonsa i jeszcze raz każe mu opisać zdarzenie. Wypyta szczegółowo o owego Agaryjczyka. Gdyby udało się go schwytać i wymusić zeznania, że widział on Alonsa sprawa wyglądałaby lepiej.
De Silva porozmawia z Diego i wypyta o cele, w jakich przybył ów agaryjczyk. Diego wyjaśni wymijająco, że był to wojak, który chciał się zaciągnąć na służbę. Nie może przecież przyznać, że ktoś próbował mu sprzedawać magiczne talizmany. De Silva porozmawia także z graczami, zasięgając ich opinii. Czy don Diego mówił coś o owym agaryjczyku? Kim on jest? Dokąd zmierza?
Ignazio de Silva uczepi się jedynej możliwości i postanowi odszukać Juraja. Jest przekonany, że zmierza on w stronę granicy – przejścia granicznego z Agarią.

9. POŚCIG
W tym momencie trudno przewidzieć w którym kierunku potoczy się przygoda. Dobrze byłoby aby gracze wzięli udział w pościgu za Jurajem. Zapewne zaczęli oni sympatyzować z którąś ze stron – Inkwizytorem lub oskarżonym Diego. W zależności od rozkładu tych sympatii możliwe są następujące warianty.

a) jeśli gracze nie plątali się w zeznaniach i wzbudzili zaufanie Inkwizytora, poprosi on by wspomogli go w pościgu. Ma pod komendą kilku zbrojnych, ale muszą oni pilnować zamku i jego podejrzanych mieszkańców. Kilku szlachciców biegłych w fechtunku i strzelaniu znacznie zwiększyłoby szanse na pozytywne rozstrzygnięcie i złapanie świadka.
b) Jeśli gracze wzbudzili zaufanie Diega poprosi on ich o pomoc. Joaquin (który po zamku może poruszać się swobodnie i pełni rolę łącznika) wyjawi im, że Inkwizytor za wszelką cenę nie może dostać Agaryjczyka w swoje ręce. Jest to niewinny człowiek, który znał kiedyś ojca don Diega – jeśli wpadnie w ręce Inkwizycji niechybnie skończy na stosie (Agaryjczycy służący na froncie stosują proste amulety magiczne), a zapewne w czasie tortur zostaną na nim wymuszone zeznania obciążające don Diega. Z jakichś osobistych powodów Ignazio uwziął się by pogrążyć rodzinę de Soleno. Jeśli gracze się zgodzą Joaquin wyjawi im, że Agaryjczyk zapewne podąża do przejścia głównym traktem. Istnieje jednak skrót, który pozwoli im dotrzeć do niego wcześniej, przed pościgiem Inkwizytora. Da im wskazówki pozwalające znaleźć przewodnika w jednej z okolicznych wsi. Joaquin powie im także, by jeśli się z nim spotkają zapytali o generała agaryjskiego Sevko Taraszevića.
c) Istnieje także możliwość, że obydwie strony poproszą Graczy o pomoc. Jak zachowają się w tym wypadku Gracze zależy tylko od nich. Mogą udać się z Inkwizytorem Szlakiem północnym; lub też – jeśli są po rozmowie z Joaquinem wskazać mu możliwość skorzystania ze skrótu przez bagna. Komu pomogą? Inkwizytorowi czy uciekinierowi?
d) Jeśli gracze zachowywali się w taki sposób, że żadna ze stron nie darzy ich zaufaniem i nie mają ochoty mieszać się w konflikt pomiędzy Diego a Inkwizytorem zostaną najprawdopodobniej w zamku. Po kilku dniach Ignazio wróci (z Jurajem, jeśli założysz, że pościg się powiódł, lub bez – jeśli sprytny wojak zdołał umknąć). W takim wypadku przejdź do części ‘FINAŁ’ niniejszego scenariusza.

Jeśli pościg będzie się odbywał szlakiem północnym, dopadną Alonsa na kilka mil przed mostem granicznym. Jeśli użyją skrótu – wyjadą na trakt i będą mieli jakiś dzień przewagi. W tym wypadku Alonso nadjedzie z północy.
Ostanie akty pościgu rozegrają się zapewne przy samej granicy pomiędzy Karą, Agarią i Pograniczem Valdoru. Jest to specyficzny zakątek Dominium. Niegdyś istniał tylko jeden most przez Grzmiącą Rzekę - dzisiaj nazywany Mostem Karyjskim. Na prawym brzegu rzeki, pomiędzy dwoma strażnicami było przejście graniczne. Na mocy umowy Agaryjczycy wyprawiający się na patrole na Pogranicze przechodzili do Kary i korzystali z mostu karyjskiego. Niestety, Karyjczycy często mówiąc oględnie „czynili wstręty” swemu sojusznikowi. Chodziło o to, że Agaryjscy żołnierze często korzystali, jak to frontowcy, z rozmaitych amuletów. W Karze za najdrobniejszą taką rzecz można trafić na stos. Stąd często zdarzało się internowanie obywateli agaryjskich. Czyż może być coś bardziej denerwującego, gdy najlepsi zwiadowcy ryzykując życie wyruszają na patrole na Pogranicze a tu rzekomi sojusznicy z północy stwierdzają, że tak naprawdę służą oni Siłom Kusiciela i powinni spłonąć na stosie? Czyż można się dziwić złości i irytacji Agaryjczyków? W końcu południowi sąsiedzi Kary rozeźleni sytuacją postawili swój własny most – jakiś kilometr na południe od Karyjskiego, łączący brzeg agaryjski z Valdorskim. Obecnie sytuacja komuś nie obznajomionemu ze stosunkami pomiędzy dwoma krajami może wydawać się kuriozalna. Dwa mosty podzielone granicą. Na prawym brzegu zaś dwie bliźniacze strażnice.
Trzeba też zaznaczyć, że mówiąc oględnie garnizon agaryjski pilnujący przejścia nie przepada za „klechami” z Kary i przy każdej okazji daje im to poznać.
W momencie, gdy Juraj zorientuje się, że ściga go Karyjski Inkwizytor (jego charakterystyczny strój dostrzeże i zidentyfikuje z daleka), niechybnie pomyśli, że odkryta została jego misja handlu amuletami. W bezlitosnej Karze idzie się za coś takiego na stos. Widząc, że do granicy jest tylko kilka mil zaryzykuje ucieczkę. Końcowy etap pościgu powinien być emocjonujący i zależeć od umiejętności jeździectwa ścigających. Juraj minie pierwszy most (karyjski) i wąską dróżką przejedzie niestrzeżoną granicę z Pograniczem. Tu skręci w kierunku mostu Agaryjskiego.
Pościg trwał. Przydrożne drzewa migały w szaleńczym tempie, kopyta końskie wzbijały w wysuszonej letnim żarem ziemi kłęby kurzu. Za uciekającym jechał Karyjski Inkwizytor, świetny jeździec, za nim kilka innych postaci. Agaryjczyk minął cwałem pierwszy most i skierował się dalej, na wprost, w kierunku olbrzymich, wielkich na ośmiu chłopa drewnianych krzyży, które znaczyły, że od tego miejsca Grzmiąca Rzeka wpływała w ziemie Kary. Gdy mijał krzyże Inkwizytor stanął w strzemionach i wycelował pistolet. Huknął strzał. Jeździec jechał dalej, ale koń zwolnił. Widocznie został trafiony. Agaryjczyk zaczął zbliżać się do drugiego mostu ale dystans pomiędzy nim a Inkwizytorem nieubłaganie się zmniejszał. Gdy Milević wjeżdżał na most Inkwizytor był pięćdziesiąt kroków za nim!. Huknął drugi strzał. Koń ściganego, w połowie mostu upadł tocząc krwawą pianę z pyska. Jeździec na poły zeskoczył na poły wyrżnął w twarde drewno mostu i przejechał kilka metrów po drewnianych mostowych balach. Karyjczyk zeskoczył z konia i wyjął rapier. Stój! – zakrzyknął. Na próżno. Agaryjczyk wstał jakby żgnięto go rozpalonym żelazem, obejrzał się i nie myśląc dobiegł do barierki i wyskoczył do sunącego dziesięć metrów niżej nurtu. Wypłynął jednak i mozolnie przebiegając rękami kierował się do agaryjskiego brzegu. Prąd jednak bezlitośnie niósł go do Kary. Brama, która tworzyły ogromne wyrastające do nieba czarne krzyże, z rzeką przepływającą między nimi była tuż, tuż. Nadludzkim wysiłkiem dopłynął jednak do brzegu, tuż przy samym Krzyżu. Do brzegu po agaryjskiej stronie.
Jeśli Juraj zostanie schwytany po stronie Karyjskiej lub Pograniczu – nikt się o niego nie upomni i Inkwizytor będzie mógł go przesłuchać. Jeśli natomiast zdoła dostać się na agaryjski brzeg Ignazio de Silva zażąda wydania go jako osoby ściganej przez Inkwizycję. Tutaj jednak natknie się na „wstręty” o których była mowa poprzednio. Po pierwsze zostanie (podobnie jak Gracze) otoczony przez strażników, którzy uprzejmie lecz stanowczo (mierząc z muszkietów) poproszą oni o oddanie broni a następnie kolejno przesłuchają naszych bohaterów. Karyjski Inkwizytor (razem z innymi Karyjczykami, jeśli tacy są w drużynie) zostanie oddzielony i zatrzymany w areszcie. Sierżant straży sporządzi zaś protokół, który potem odczyta beznamiętnym tonem. Mówi on, że osobnicy owi nadjechali od strony Valdoru. Ponieważ nie można ich było z całą pewnością zidentyfikować jako Karyjczyków (za których się podawali) i istniało prawdopodobieństwo, że są to szpiedzy pogańscy w przebraniu - pozostaną oni w areszcie do wyjaśnienia. Pozostali członkowie pościgu natomiast, zostaną określeni w raporcie jako ‘podróżnicy z Kary’. Tym z uśmiechem powie: ‘Witamy w Agarii Szlachetni Panowie. Życzymy miłego pobytu.’
Internowani Posiedzą do następnego ranka, do przyjścia Kapitana. Ten uprzejmie przeprosi ich w suchych żołnierskich słowach za swych ludzi, stwierdzi jednak bez zmrużenia oka, że „słudzy Kusiciela są wszędzie i trzeba mieć się na baczności” (ów kapitan – Istvan Kosovski, wyjeżdżając przez Karyjski most na patrol na Pogranicze był kiedyś internowany przez Karyjczyków pod zarzutem posługiwania się zakazanymi amuletami i przesiedział w ich lochu dwa tygodnie zanim go wypuścili. Od tej pory stara się odpłacić ‘klechom’ pięknym z nadobne).

10. SPRAWA JURAJA MILEVIĆA
Jeśli Inkwizytor zostanie internowany pozostali Gracze będą mieli kilkanaście godzin by przedsięwziąć jakieś kroki wobec ściganego Agaryjczyka. Jeśli odwiedzą de Silvę w areszcie sam ich zresztą poprosi o porwanie tego człeka i dostarczenie do Kary (bardzo mu na tym zależy – zaoferuje dużą zapłatę). Innym wariantem jest odnaleźć Milevića i rozmówić się z nim sam na sam, bez Inkwizytora.
Jurajowi Mileviciowi pomogli jego kamraci-żołnierze. Obecnie siedzi w tawernie w miasteczku, które przycupnęło przy strażnicy zwanej Kolszata. Jeśli gracze wykażą się taktem i sprytem, to powinni zostać skierowani do tej oberży przez snujących się wszędzie wojaków.
Juraj Milević najadł się strachu. Na szczęście zdążył wrzucić do rzeki amulety, za którą mógł w Karze spłonąć. Jeśli gracze nie okażą wrogości, po początkowych oporach porozmawia z nimi. Wyjaśni, że odwiedził Pana Diego z jakiejś błahej przyczyny (np. że chciał się zaciągnąć na służbę, lub, że zgubił drogę itp.).
Zapytany o Alonsa, który tuż przed nim był w zamku potwierdzi to z całą pewnością (jeśli jednak poproszą go o podpisanie takiego zeznania stanowczo odmówi – nie chce się mieszać w żadne brudne sztuczki Karyjskiej Inkwizycji; no chyba, ze za bardzo sowitą opłatą. Na pewno, za żadne skarby nie da się namówić na żadne gwarancje bezpieczeństwa i składanie zeznań w Karze).
Jeśli gracze zapytają o generała Sevko Taraszevića w całej oberży zrobi się cicho. Żołnierze obstawią ich kołem i zapytają, czemu to ich interesuje. Następnie opowiedzą z entuzjazmem (choć w prostych słowach) o swoim generale – legendzie.
„Był to żołnierz co się zowie. Powiadali mi, że zaczynał jako prosty szeregowy. Potem awansował na szefa drużyny. Szybko dostrzeżono jego talenty – służył w głębokim zwiadzie za Grzmiącą Rzeką. Fenomenalny żołnierz. Szybko awansował - został sierżantem, porucznikiem, kapitanem, pułkownikiem, generałem wreszcie. Kilka lat temu Karyjczycy stwierdzili, że to jakiś ich czarnoksiężnik, który im dwadzieścia lat temu zbiegł. Ale u nas on był wtedy legendą. Żeby go dostać musieliby wypowiedzieć wojnę Agarii. Podobno sam Kanclerz poszedł do Króla Janosa i powiedział mu, że jeśli wydadzą Taraszevića, czy tam Ramona (tak się chyba po ichniemu nazywał) to grozi to buntem podległych mu oddziałów. Poszła nota do klechów, że „takiego knota dostaną a nie naszego Generała Taraszevića”.
Prosty żołnierz pokaże dobitnie rękami wielkość owego „knota”.

„Pamiętam raz, wracaliśmy z patrolu. Było to w Valdorze, tam za Rzeką. Dwa tygodnie siedliśmy z całą chorągwią na bagnach bojąc się nosa wychylić, bo okolica pełna elfów była. Siedzimy, siedzimy. Trzeba by się dowiedzieć, czy wychodzić? Posłaliśmy jedna trójkę na zwiady. Nie wróciła. Po tygodniu druga. Nie wróciła. Wreszcie kapitan (był wtedy kapitanem) powiada: następna trójka pójdzie na ochotnika. Zgłosiło się tylko dwóch. Nikt nie chciał iść. Baliśmy się jak cholera. Noc zapadła, myśleliśmy, że patrol nie poszedł. Aż tu rano wraca patrol cały i zdrowy. Trzech chłopa. Okazało się, że w tajemnicy poszedł sam kapitan – Taraszević. Znaleźli drogę. Podoficerowie się na niego boczyli, bo to wiecie, najstarszy stopniem ostawił cały oddział, on odpysknął im, że „tak było trzeba”, że nigdy nie rozkazuje swym ludziom czegoś, czego sam nie wykona. Pokochaliśmy go wtedy całym sercem, mówię wam. I było nam wstyd, cholernie wstyd. Nigdy potem, żaden z tamtego oddziału nie zawiódł. Kiedy wydawano nam najbardziej bezsensowne rozkazy trwaliśmy. Bo tak trzeba. Bo On nauczył nas, że być żołnierzem, to coś cholernie ważnego. Ze od tego co robimy zależy życie wielu ludzi po tej stronie Rzeki. Tak jak nasze - tam – na tym bagnie zależało od tego, czy ktoś pójdzie na patrol...”

„Pamiętam taką historię. Wracaliśmy z Valdoru; co tu dużo mówić – nieudany atak na Ćernyhrad – sami wiecie zresztą jak było. Co podchodziliśmy do Rzeki, by na naszą stronę się przeprawić – natykaliśmy się na patrole elfów, orków lub innej gadziny. W lasach, krzakach się trzeba było kryć. Zapasy wszystkie zeżarte; od dziesięciu dni żywimy się korą z drzew. Aż tu nagle ja i Pavlo znaleźliśmy w środku lasu zdziczałe pole z brukwią. Widocznie kiedyś, jak jeszcze my tam byliśmy było pole. Brukiew zdziczała i trochę jej w lesie zostało. Nocą piekliśmy je w żarze. Budzę się i widzę jak jakiś cwaniak wygrzebuje z żaru końcem puginału nasze żarcie. Mówię do niego: „Hej, pieczeniarzu – nie przeszkadza ci, ze wcinasz naszą brukiew?” A on na to: „Wybacz przyjacielu ale jestem taki głodny”. Ja mu: „No to weź jedną i spierd...aj”. Ale gdy odchodził wkurzyłem się, zerwałem i dalej go w zęby. Uchylił się, i wtedy w świetle księżyca zobaczyłem, że to sam generał! Na brodę Proroka! Próbowałem uderzyć generała! Za coś takiego idzie się pod sąd wojenny za zamach na dowódcę. Pluton egzekucyjny jak nic... Stałem jak zbaraniały; wpadają oficerowie; pytają się – co się stało Panie Generale? A on: „Spokojnie, spokojnie, nic się nie stało. Ten żołnierz wspaniałomyślnie podzielił się ze mną swoją kolacją”. U innego oficera poszedłbym na stryczek, lub na odstrzał. Bo to, widzicie, w wojsku dyscyplina – święta rzecz! Ale nie u niego. On był... Nasz po prostu. Swój chłop. I nie chce mi się wierzyć, że to był karyjczyk. Był za bardzo nasz. Mówię wam”.

„Ale z kolei na ten przykład, niech mnie kule biją, miał coś takiego, kurrczątko, że jak u któregoś zobaczył jakiś amulet, wisiorek, co to wiecie, kurrczątko, od kuli zbłąkanej chroni lubo też krwotok od strzały zdradzieckiej rychtyk tamuje to walił w pysk równo, szeregowy, kapitan czy pułkownik. Krzyczał wtedy „Co mi tu kur... rrrczątko szatańskie sztuczki nosicie? W Kusiciela szydły-widły wierzycie? Czy nie wiecie kur...rrrczątko że tylko w Jedynego mocy jesteście i jeśli chce ma on siłę by wam życie ocalić? Jaja wam pourywam razem z tymi wisiorami wy ... tacy owacy”. Wyzywał nas wtedy tęgo. Nie powiem. I mnie się oberwało. Ale wszyscy zaczęliśmy wierzyć szybko, że przy nim żadne amulety nie są potrzebne. Ja tam kombinuje że on sam był jednym wielkim amuletem. Coś w tym jest, bo powiadają, że straty u niego w oddziałach były bardzo małe.”

„Cały czas pisał jakąś księgę – mówił, że to Księga Życia. Mówił: każdy z nas pisze Księgę Życia, każdego dnia, w każdej chwili. Piszecie ją swoimi czynami, pokusami, bohaterstwem i tchórzostwem. Któregoś dnia gdy Jedyny wezwie was do siebie będziecie musieli ją Mu odczytać. Baczcie by była to księga o bohaterze pozytywnym, wielkim i chrobrym; nie o małej kanalii; żałosnym skurwysynku – podłocie. Tylko od was to zależy. Baczcie na to.
Mawiał, że on kopiuje swoją Księgę Życia tutaj na ziemi, by ktoś oprócz niego i Jedynego mógł ją poznać. Pamiętam jak zginął. Zaskoczyli nas na obozowisku. Kompletny chaos. On pod drzewem coś skrobie w tej księdze i nagle zrywa się. Maca za pałaszem, jakby go nie widział i rzuca się chwiejąc, jakby go ktoś ze snu zbudził na elfy. Niechybnie osłaniał naszą ucieczkę. Zginął samotnie. Potem pozbieraliśmy się i wróciliśmy. Leżał poszyty strzałami elfimi jak rzeszoto.”


Jeśli gracze postanowią porwać Juraja – będzie to dość trudne, ale nie niemożliwe (prawdziwi mężczyźni podejmują się tylko rzeczy niemożliwych). Może dostarczyć jednak wielu emocji. Stwórz Mistrzu Gry plan oberży i opisz ją graczom. Aby porwanie się udało akcja musi być szybka – pamiętaj także że stacjonuje tu kilkudziesięciu żołnierzy agaryjskich, którzy nie pozwolą sobie w kaszę dmuchać. Niezbędne będzie także przejechanie obok strażników przy przejściu do Kary i na Pogranicze. Jeśli jednak uda im się dotrzeć do karyjskiej Strażnicy św. Doriana będą bezpieczni.

11. FINAŁ
Gracze wraz z Ignaziem powracają do zamku – z Jurajem lub bez. Tak czy owak Ignazio siedząc w lochu o chlebie i wodzie wpadł na kolejny pomysł. Doszedł do wniosku, że za bardzo skupił się na wątku agaryjskiego świadka a przeoczył inny. Diego musiał gdzieś przecież ukryć tę księgę. Ponieważ cały zamek został starannie przeszukany w grę wchodzi właściwie tylko jedna możliwość – w zamku jest gdzieś tajemne przejście lub skrytka w której książka została ukryta. Wystarczy po prostu znaleźć tę skrytkę. Ma nawet plan, jak tego dokonać.
W trakcie powrotu wsie okazują się wymordowane w wyjątkowo odrażający sposób. Ludzkie ciała zostały porozrywane na strzępy. To samo dotyczy miasteczka Mandorra. Jest to widoczny znak, że deviria rozpoczęły atak. Po dojściu do zamku okazuje się, że mieszkańcy są niczego nieświadomi. Ignazio myśli jednak tylko o jednym – o odzyskaniu księgi.
Ignazio wezwie swego kapitana i rozkaże mu, że by sprowadził psy gończe. Potem każe im obwąchać buty Diega i każe im szukać. Pies będzie błądził przez kilka minut po całym zamku, ale potem uda się do tajnego przejścia prowadzącego do Tajnej Pracowni. Tym sposobem Ignazio odkryje sekretne przejście. Wejdą razem z Diego i Graczami do tunelu i przejdą do Tajnej Komnaty. Tam znajdą Pamiętnik Carramona oraz Traktat Magiczny, który wcześniej studiował Diego. Poza tym, utensylia w szafkach i wymalowane figury magiczne na ścianach nie pozostawiają wątpliwości, że była to pracownia Maga. Ignazio tryumfuje. Zwyciężył.
Wtem ktoś gasi lichtarz. Słychać strzał. Zapada ciemność. Kiedy na powrót okrzesają ognia Diego i Joaquin będą już w stołbie. Zniknie także pamiętnik – Diego zabierze go ze sobą. Atak tunelem skończy się palbą z ukrytych strzelnic (zginie dwóch, trzech zbrojnych). Atak na stołb na dziedzińcu da to samo (teraz przemyślnie Ignazio będzie oszczędzał swych ludzi i pośle zbrojnych zamkowych. Ci nie zważając na ostrzeżenia Diega (‘Odstąpcie! Odstąpcie bo będę strzelał!’) dobiegną i zaczną rąbać drzwi. Po kilku ciosach zostaną postrzeleni ze strzelnic na górze. Trzy dodatkowe trupy.
Ignazio stoi teraz w niewesołej sytuacji. Dookoła są lasy. Aby się z nich wydostać potrzeba najmarniej dwóch dni. Do wieczora zostało kilka godzin. W zamku tymczasem jest sytuacja patowa. Co prawda osiągnął swój cel – znalazł księgę co wraz zeznaniem Alonsa daje podstawy by Diego spłonął na stosie (a zamek spieniężony zasilił kasę Ignazia) – ale główny winowajca zamknął się w kamiennej wieży, której nie sposób ugryźć. Chcąc nie chcąc rozpocznie negocjacje.
Trudno jest wyrokować w jaki sposób będą one przebiegać i jaki będą mieć charakter. Nie wiem także po czyjej stronie ustawią się gracze. Poznałeś już Mistrzu Gry racje każdej ze stron. Reasumując - w stołbie znajdują się Joaquin Viruna i Diego de Soleno. Ignazio ma po swojej stronie swoją świtę oraz całą służbę zamkową Diega (podporządkowali mu się ze względu na autorytet Inkwizycji, będą wykonywać rozkazy Ignazia, ale bez entuzjazmu).
Wielką niewiadomą są gracze – mogą oni przechylić szalę na jedną ze stron.

Na początku Ignazio i Diego będą zmagać się słownie. Oto argumenty, którymi mogą się posługiwać:

- TY NĘDZNY POMIOCIE KUSICIELA! MIAŁEM RACJĘ! STUDIOWAŁEŚ MAGIĘ! ZDRADZIŁEŚ KARĘ I PAMIĘĆ SWEGO RODU! (WYMACHUJE TRAKTATEM MAGICZNYM).

- OWSZEM – ZACZĄŁEM PRZED LATY CZYTAĆ TEN TRAKTAT. TYLKO DLATEGO JEDNAK, ŻE UPORCZYWIE WMAWIAŁEŚ MI, ŻE NIE CZEKA MNIE ŻADNA PRZYSZŁOŚĆ! NIE ROZUMIESZ ? TO TY I INKWIZYCJA SPISALIŚCIE MNIE NA STRATY, ODSTRĘCZYLIŚCIE ODE MNIE I MOJEJ RODZINY WSZYSTKICH, TAK, ŻE NIKT NIE CHCIAŁ MIEĆ ZE MNĄ DO CZYNIENIA. UCZYNIŁEM TO NA ZŁOŚĆ WAM! ALE NIE OKAZAŁEM SIĘ BIEGŁYM UCZNIEM. PRAWDĘ MÓWIĄC ZNUDZIŁO TO MNIE PO KILKU STRONACH.

- TERAZ TAK MÓWISZ BY SIĘ WYŁGAĆ. MIELIŚMY RACJĘ. PRZEWIDZIELIŚMY CO Z CIEBIE ZA GAGATEK! POWINNIŚMY CIĘ SPALIĆ NA STOSIE RAZEM Z TWOIM OJCEM.

- MOIM OJCEM SOBIE MORDY NIE WYCIERAJ TY KLECHO! TO BOHATER WOJEN Z VALDOREM!

- BOHATER? CZYŻ NIE WIESZ CO UCZYNIŁ TWÓJ OJCIEC? ILE DZISIATKÓW ISTNIEŃ LUDZKICH BYŁ KATEM?

- OWSZEM, BŁĄDZIŁ, ALE POTEM ODKUPIŁ SWE WINY PO TYSIĄCKROĆ! WSZYSTKO PRZECZYTAŁEM W PAMIĘTNIKU!

- POWIEDZ TO RODZICOM OFIAR, KTÓRE ZGINĘŁY Z JEGO RĘKI! TO BYŁY MAŁE DZIECI! OFIAROWYWAŁ JE DEMONOM!

- ALE POTEM WSZYSTKO ODKUPIŁ! WALCZYŁ Z DEVIRIA!!!

- NIE MA ODKUPIENIA ZA COŚ TAKIEGO! A JEŚLI JEST TO W KARZE! ON UCIEKŁ, STCHÓRZYŁ! CZY NIE UWAŻASZ, ŻE POWINIEN POWIEDZIEĆ COŚ RODZICOM, KTÓRZY POTRACILI SWE DZIECI? CZY NIE UWAŻASZ, ŻE POWINIEN POWIEDZIEĆ COŚ LUDZIOM, KTÓRZY POTRACILI SWYCH MĘŻÓW, ŻONY SYNÓW I CÓRKI PRZEZ DEMONY, KTÓRE ON PRZYZWAŁ SWYMI RYTUAŁAMI? CZY NIE ROZUMIESZ, ŻE W JAKIŚ SPOSÓB PODMINOWAŁ ON CAŁĄ KARĘ? PRZYDAŁ MOCY DIABŁOM, KTÓRE POD NIĄ MIESZKAJĄ?!!!

- TO WY – INKWIZYCJA PRZYDAJECIE MOCY TYM DIABŁOM SIEJĄC NIENAWIŚĆ!!! DLACZEGO OSZUKIWAŁEŚ MNIE PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA?!! DLACZEGO WMAWIAŁEŚ MI, ŻE MÓJ OJCIEC WALCZY PO STRONIE VALDORU?!!!

- NIE OKŁAMYWAŁEM CIĘ! ZAPRZEDAJĄC SIĘ DEVIRIA DO KOŃCA ŻYCIA JEST SIĘ ICH SŁUGĄ!!! NIC NIE ROZUMIESZ?!! TO TAK SAMO JAK Z MŁODYMI DZIEWCZYNKAMI W PORTOWYCH MIASTACH. RAZ SIĘ SKURWISZ – KURWĄ ZOSTANIESZ. TAK SAMO BYŁO Z TWOIM OJCEM! KTO RAZ ZDRADZIŁ, NA ZAWSZE POZOSTANIE ZDRAJCĄ!

- A TAKIEGO!!

- TY TEZ ZŁAMAŁEŚ PRZYSIĘGĘ! SPRZENIEWIERZYŁEŚ SIĘ SWOJEMU WŁASNEMU SŁOWU. OBIECAŁEŚ, ZE DONIESIESZ, GDY SKONTAKTUJE SIĘ Z TOBĄ OJCIEC.

- PODPISAŁEM TO NIEŚWIADOMY, OSZUKANY PRZEZ CIEBIE I TWOICH MOCODAWCÓW! WMÓWILIŚCIE MI, ŻE OJCIEC WALCZY PO STRONIE DEVIRIA!

- WYŁAŹ!!!

- NIC Z TEGO. BĘDĘ OBSERWOWAŁ JAK DEVIRIA WAS POŻRĄ!

Jeśli zdecydujesz, że Diego domyślił się, że to Ignazio przysłał mu przez podstawionego Alonsa pamiętnik, lub też gracze sami doszli to tego wniosku po swoim śledztwie może paść i taki argument.

- TO TY PRZYSŁAŁEŚ MI TEN PAMIĘTNIK. JAK ŚMIESZ TERAZ OSKARŻAĆ MNIE, ŻE GO PRZECZYTAŁEM!

Ignazio ma jednak kontrargument:

- TAK, WYSTAWIAŁEM CIĘ NA PRÓBĘ. KTO RAZ ZAWIÓDŁ MUSI BYĆ WYSTAWIANY NA PRÓBĘ, BO NIGDY NIE MOŻNA BYĆ GO PEWNYM I WYMAGA SIĘ OD NIEGO WIĘCEJ. CAŁA KARA JEST OKRĘTEM, KTÓRY PŁYNIE W MORZU, W MORZU TYM KŁĘBIĄ SIĘ DEVIRIA. PODGRYZAJĄ ONE W KAŻDEJ CHWILI TEN OKRĘT, WIERCĄ W NIM, KŁUJĄ GO I USIŁUJĄ ZATOPIĆ. CZY NIE ROZUMIESZ, ŻE TWÓJ OJCIEC BYŁ MARYNARZEM, KTÓRY ZACZĄŁ PRZECINAĆ LINY NA TYM STATKU? CZY NIE ROZUMIESZ, ŻE NASZYM OBOWIĄZKIEM JEST SPRAWDZAĆ TYSIĄC RAZY KAŻDĄ LINĘ, SZEKLĘ, I KAŻDY BLOK NA OKRĘCIE? LEPIEJ BOWIEM ŻEBY PĘKŁ PODCZAS PRÓBY, NIŻ GDYBY MIAŁ PĘKNĄĆ W CZASIE SZTORMU GROŻĄC ZATOPIENIEM OKRĘTU. TY BYŁEŚ TAKIM BLOKIEM. JAKŻE MNIE ZAWIODŁEŚ DIEGO. JAKA SZKODA, ŻE PĘKŁEŚ...

Dyskutanci mają mało czasu. Zmierzcha. Strategia Diega jest prosta – przeczekać noc, dwie i poczekać aż deviria pożrą wszystkich w zamku. To jedyne wyjście. W takim wypadku nie przetrwa żaden świadek tego wszystkiego, a Inkwizycji powie się, że żaden Pamiętnik nigdy tu nie trafił. Druga możliwość dla don Diega to poczekać aż Ignazio ucieknie przed deviria i samemu czmychnąć do Agarii. Zapasów jedzenia w stołbie ma na jakiś miesiąc. Jest też dostęp do wody. Jeśli Gracze zyskali zaufanie Diega wpuści ich do stołbu jako parlamentariuszy. Może także wykrzyczeć swoją wersję prawdy i zachęcić by zabili „podłego krętacza Ignazia, który mienia się sługa Jedynego, a tak naprawdę chowa ogon diabelski pod habitem”.
Zwróć uwagę na fakt, ze jeżeli Ignazio zginie, Inkwizycja nie ponowi śledztwa uznając, że pamiętnik zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Pamiętaj, że z punktu widzenia prawa i zasad przeprowadzania śledztw przez Inkwizycję cała akcja jest niezbyt legalna. Przełożonemu Ignazia (Lugi Malateście) nie będzie szczególnie zależeć na babraniu się w sprawie, w którą sam dodatkowo jest wmieszany. Jeśli uważasz to za stosowne, możesz założyć, że Ignazio ma kompromitujące listy od Luigiego Malatesty, z których jednoznacznie wynikają ich podłe i małe motywacje pogrążenia Diega.
Ignazio zaproponuje, ze jeśli Diego się podda, wywalczy w procesie mniejszy wymiar kary. W miarę jak będzie robiło się coraz ciemniej do Ignazio będzie docierać, ze w razie ataku ma małe szanse obrony. Zaproponuje, by zjednoczyć się na czas nocy, a o świcie Diego będzie mógł wrócić do stołbu. Jest gotów dać na to słowo honoru. Poprosi Graczy (jeśli nie zrobił tego wcześniej), by negocjowali z Diego tę propozycję.
Jeśli Gracze wykażą się dużą dyplomacją i sprytem być może Diego przystanie na ten pomysł. Na milę pachnie on podstępem, z drugiej jednak strony zostawić tak swoich ludzi na pastwę deviria? Czy Sevko Taraszević postąpiłby w ten sposób? Rzeczywiście – ufortyfikowanie się w stołbie daje szanse na przetrwanie wszystkim do świtu. O świcie jednak, Ignazio nie będzie myślał o dotrzymaniu słowa. Rozkaże swoim sługom pojmanie Diega. Dawni słudzy Diega będą milczeć, podporządkowując się milcząco autorytetowi Kościoła i jego sług. Jak zachowają się gracze?
Jaki by nie był efekt negocjacji, czy Ignazio ufortyfikował się w jakiej części zamku czy nie, około północy przybędą deviria. Nie tylko Kozłoludy, które przyniosą olbrzymie pnie drzew, oprą je o mury i będą się po nich wspinać; ale także latające – z błoniastymi skrzydłami. Niech ich przyjście zapowiada coraz głośniejsze ryki z lasu. Osoby pozostające w zamku muszą mieć świadomość, że każda chwila przybliża ich do krwawej rozprawy. Rozprawy, w której razem będą mieć większe szanse przeżycia. Współczynniki Kozłoludów znajdziesz w podręczniku głównym „Monastyru”.
Niech walka będzie zażarta, o każdą komnatę, o każdy korytarz. Latające deviria zaatakują też stołb. Zdemolują dach, a potem będą się przebijać kolejno przez kolejne drewniane podłogi. Czy ktoś przetrwa do rana? Czy ludzie zjednoczą się przeciw deviria, czy też będą walczyć oddzielnie? Kto wygra spór i swoją przyszłość – Ignazio czy Diego? Przygoda jest tak skonstruowana, że istotną rolę mogą odegrać w rozwiązaniu gracze. Muszą tylko odpowiedzieć sobie na jedno zasadnicze pytanie – kto w tym sporze ma rację?

DODATKI

KALENDARIUM


Daty w poniższym kalendarium są umowne i mają na celu uporządkowanie zdarzeń i ukazanie ich chronologii. Scenariusz zakłada, że przygoda rozgrywać się będzie we wrześniu 1575 roku – nie jest to jednak obowiązkowe. Przed przygodą Mistrz Gry powinien dostosować daty do swojej kampanii.

1515 – urodziny Carramona de Soleno
1533 – ślub z Elvirą de Futzina
1534 – urodziny Victorii
1535 – urodziny Inez
1536 – urodziny Anny
1550 – narodziny Diega
1552 – ślub Victorii
1553 – ślub Inez
1554 (czerwiec)– ślub Anny
1554 (wrzesień) –początek procesu
1555 –skazanie; ucieczka Carramona
1565 – śmierć Elviry
1575 – 10 wrzesień – gracze przybywają do zamku Estre Mandorra
1575 – 11 wrzesień – polowanie ; burza (12.00) ; wizyta Alonso Reveiry (Ivana) i Juraja Milewića w zamku (12.00); Diego czyta pamiętnik (12.00 – 19.00); kolacja; nocą czyta znowu pamiętnik
1575 – 12 wrzesień – do świtania Diego czyta pamiętnik (kończy go). Po kilku godzinach snu zaczyna obchodzić zamek wraz z Joaquinem. Widać że coś mu tłumaczy; objaśnia. Po obiedzie wzywa kapitana. Wieczorem widać jak kapitan wymyśla zbrojnych od niechlujów i brudasów.
1575 – 13 wrzesień – rano widać jak zbrojni szorują się na dziedzińcu i piorą ubrania. Golą się. Po obiedzie służba wyciąga ze strychu do świetlicy skrzynie. Z nich wyjmują zastawę rodową (srebrna) z herbem ‘Kara’ Jakieś ubrania, zbroje na ludzi na konie. Jakiś wielki miecz dwuręczny. Nocą Diego zanosi manuskrypt do Tajnej Pracowni.
1575 – 14 wrzesień – Diego zdejmuje z bramy wypłowiałą, zardzewiałą tarczę herbową. Każe w mieście zamówić nową. Przybywają murarze z miasta i oglądają z Panem Diego DOM MIESZKALNY I oraz dach DOMU MIESZKALNEGO II.
1575 – 15 wrzesień – przybycie Ignazia de Silvy – pierwsze przesłuchanie
1575 – 16 wrzesień –przesłuchanie
1575 – 17 wrzesień – pościg za Milevićem

SŁUŻBA w zamku Estre Mandorra

Joaquin Viruna
– stary sługa. Lat 50. Prawa ręka Don Diega
Balbina (Kucharka)
2 służących
koniuch
kapitan Alazar Bero
5 zbrojnych
łącznie 13 osób

SŁUŻBA INKWIZYTORA

brat Ferdinand Batista; lat 18 - nowicjusz, skryba
Tomasz zwany Małodobrym– kat, oprawca
Hektor Appa – sierżant mający władze nad zbrojnymi
6 zbrojnych (konnych)
2 furmanów
2 koniuchów
łącznie 14 osób

DRAMATIS PERSONAE

don Esteban del Solle – ponad sześćdziesięcioletni rycerz. Kiedyś był krzepki i mocny. Dziś jest cieniem dawnej sławy. Chudy, pokurczony, zgarbiony. Mówi chrapliwym głosem, przechodzącym czasem w szept.

Diego de Soleno – to dwudziestosześcioletni mężczyzna. Gdyby się ogolił częściej przebywał na słońcu mógłby podobać się kobietom. Właściwie w czasie przygody Diego pojawi się w dwóch odsłonach.
Pierwszy, to ten do pamiętnego dnia w którym przeczyta pamiętnik. To zgnębiony, zaszczuty zwierz, który stracił nadzieję i chęć do życia. Wymęczony, garbiący się, z podkrążonymi oczyma i chorobliwie blady. Nawet mówić mu się nie chce. Bo i po co? Goście przyjechali to i pojadą.
Drugi Diego to ten po przemianie – chodzi wyprostowany, dumniejszy. Mówi pewnym głosem. I wie czego chce. Chce żyć – i ma po co. Odgrywaj go jako człowieka zbudzonego z bardzo długiego snu. Na pewno wielu rzeczom będzie się dziwił. Właściwie całe życie spędził w tym otoczonym lasami zamku (poza krótką podróżą do Agarii). Wszystkie wiadomości, jakie ma o świecie pochodzą z książek.
Diego jest kiepskim szermierzem i strzelcem, nieźle za to jeździ konno – jedyną rozrywkę stanowiło dla niego samotne włóczenie się po lasach.

Joaquin Viruna – szlachcic, sługa rękodajny Diego de Soleno. Ten człowiek liczy sobie grubo ponad czterdzieści lat. Jest solidnie zbudowany, jakby wyciosany z jednego dębowego kloca. Towarzysz wierny Pana Carramona, nie opuścił jak reszta służby swoich Państwa. Miłuje on ponad wszystko swego Pana (Przysięgał umierającej Elvirze, że będzie go chronił, choćby sam miał zginąć). Stąd bohatersko zeznał, że żadnego człowieka z księgą nie widział – choć nie mógł wiedzieć, czy jego Pan nie powiedział prawdy. W młodości towarzyszył Carramonowi w wyprawach wojennych – z tamtego okresu zostały mu umiejętności fechtunku. Bardzo dobrze strzela – z odległości pięćdziesięciu kroków z muszkietu przestrzela kordina. Dobrze jeździ konno. Tak naprawdę to Joaquin zarządza zamkiem i jego zasługą jest, ze przez te wszystkie lata nie rozpadł się w pył. Wie o różnych sprawkach swego Pana, może nawet o tych, o których jego Pan nie chciałby, żeby wiedział (np. o tym, że studiował magię). W głębi duszy nienawidzi Inkwizycji i Ignazia uważając, że po ucieczce Carramona mszczą się nieludzko na Diego skazując go na śmierć za życia.

Alazar Bero - kapitan straży zamkowej. Czterdziestoletni krzepki mężczyzna. Weteran wojen w Valdorze. Ma paskudną ranę w płucu, mówi ochrypłym głosem kaszląc od czasu do czasu. Przez ową ranę nie znalazłby nigdzie służby i niechybnie skończyłby pod płotem i zamarzł którejś zimy, gdyby nie Joaquin, który przygarnął go i umiał docenić jego żołnierskie doświadczenie. Umie tropić ślady, nieźle robi rapierem i pałaszem. Dobrze strzela.

Ignazio de Silva - Ignazio de Silva jest czterdziestoletnim Inkwizytorem. Związany ze sprawą Carramona de Soleno od samego początku – najpierw jako asystent śledczego, a od 13 lat jako prowadzący tę sprawę. Zna Diego de Soleno jak własnego syna – poznał go gdy młody panicz miał pięć lat. Obowiązki, jakie nałożono na niego kazały mu odwiedzać zamek co pół roku – widział wiec jak Diego rośnie i dojrzewa. To, że Diego stał się skarłowaciałą parodią rycerza jest życiowym osiągnięciem Ignazia. Sam nie wie co go popchnęło do takiego załatwienia tej sprawy? Może zemsta na Carrramonie – skoro umknął Inkwizycji zapłaci zniszczeniem tego, co dla niego najcenniejsze – ostatniej latorośli. Może pogarda dla ludzi słabych? A może troska o to, by zło, które rozwinęło się w ojcu już od początku zdusić w synu; zdusić razem z samym synem? A może wszystko po trochu? Inkwizytor jest wysokim, szczupłym, żylastym człowiekiem. Gorejące oczy wydają się przewiercać człowieka do samej kości. Wydaje się zdystansowany. Nigdy nie ulega emocjom. Odgrywając go patrz swemu rozmówcy prosto w oczy. Mów spokojnie, dobitnie, akcentując niektóre wyrazy. Czasem uśmiechnij się bez wyrazu. Wyobraź sobie, że znasz najgłębszą tajemnicę swego rozmówcy. Coś, co desperacko próbuje on ukryć. I w czasie rozmowy patrz na niego z leciutką, ledwie dostrzegalną nutką litości. Ignazio nieźle strzela, słabo się fechtuje i dobrze jeździ konno.

Alonso Reveira (vel Ivan)– sługa Inkwizytora. Podjął się zagrania roli agaryjskiego wojaka. Tak naprawdę w Agarii był kilka miesięcy zanim nie zdezerterował. Od tego czasu imał się różnych zajęć w Karze, wliczając w to także te niezgodne z prawem. Był kolejno przemytnikiem, sutenerem, najemnym zbirem. W końcu przyciśnięty przez inkwizycję zadenuncjował swych kamratów ocalając życie. Po agaryjsku umie kilkanaście słów. Będzie się przedstawiał pod agaryjskim imieniem Ivan. Umie walczyć nożem i toporem. Jeździ konno, dobrze strzela.

Juraj Milević – żołnierz agaryjski, walczył w piechocie. Potem był zwiadowcą. Ma dwadzieścia dziewięć lat. Dobrze jeździ konno, fechtuje się i strzela. Umie tropić. Jest urodzonym spryciarzem, któremu pieniądze same kleją się do rąk. Postanowił dodatkowo pomnożyć je udając się w ryzykowną wyprawę z zamiarem opchnięcia paru amuletów i magicznej broszurki pewnemu szlachcicowi. Zawsze roześmiany i rubaszny (no chyba, że wydostaje się cudem z obcęgów karyjskiej Inkwizycji). Lubi i umie opowiadać anegdoty i dowcipy (które jak to frontowe dowcipy są raczej grube i mogą dotkliwie poranić szlachetne uszy).

OPIS ZAMKU

MOST ZWODZONY I BRAMA WJAZDOWA
– do zamku wjeżdża się poprzez długi na kilkadziesiąt metrów nasyp, który przechodzi we wsparty na słupach most. Brama wjazdowa jest mocna, zbudowana z granitowych ciosów i bardzo przypomina bramy zamkowe w Dorii. Nad bramą znajduje się herb, który gracze widzieli już u Estebana del Solle – Kara. Herb jest na wyblakłej od słońca i deszczu rycerskiej tarczy i ledwo go widać.

KAPLICA – znajduje się zaraz za bramą, po prawej stronie. Jest to parterowy budynek z czerwonej cegły z małymi, wąskimi okienkami w których tkwią kolorowe szybki – witraże.
Ściany kaplicy pokryte są reliefami i malowidłami przedstawiającymi różne sceny. Wszystkie jednak mają ten sam punkt wspólny – mówią o grzechu Kłamstwa. Ten grzech jest bowiem wybrany przez potomków Gotefriedusa jako szczególny, z którym w życiu zaciekle walczą. Człowiek spoza Kary będzie miał wrażenie, że znalazł się w kaplicy sławiącej występek – tak okrutne i niesamowite są sceny. Pod krzyżem znajdującym się nad małym ołtarzykiem wyrzeźbiona jest sentencja „Kara te sefara”, będąca zawołaniem rodowym.

DOM MIESZKALNY I – ta część zamku jest pozostawiona sama sobie i niszczeje. Dach jest zawalony, na pierwszym piętrze hula wiatr. Parter także jest w opłakanym stanie. Ze ścian odpadają deski, którymi wyłożone było kamienne wnętrze. Kominek jest zrujnowany i znaleźć w nim można drewnianą skrzynkę w której kury wysiadują jajka.

STOŁB - WIEŻA OBRONNA; ostatni bastion obronny zamku. Zbudowana na wapiennej skale nieco ponad poziomem zamku z grubych kamiennych ciosów. Wewnątrz są zapasy jedzenia dla dziesięciu osób na miesiąc (zapobiegliwy Joaquin zadbał o to zaniepokojony aktywnością deviria w lasach).

DZIEDZINIEC – na zamkowym dziedzińcu znaleźć można kilka drewnianych chat krytych strzechą. Jest tam dom dla służby; stajnia; kuźnia, spichlerz, kurnik oraz wiata osłaniająca bardzo głęboką, drążoną w skale studnię.

DOM MIESZKALNY II – znajduje się po drugiej (patrząc od bramy wjazdowej) stronie dziedzińca. Kiedyś ta część zamku przeznaczona była dla gości i lepiej urządzona. Dzisiaj jest siedzibą gospodarza. Obok niego przylegając do murów znajdują się murowana Kuchnia (usytuowanie jej w osobnym budynku zmniejszało ryzyko pożaru) oraz spiżarnia.

TAJNA PRACOWNIA – wykuta w wapiennych skałach cztery metry pod poziomem dziedzińca komnata. Mierzy pięć metrów na osiem i ma kształt prostokąta. Wiedą do niej trzy tunele: pierwszy do DOMU MIESZKALNEGO I (wejście jest przyłożone płytą teraz zawaloną śmieciami. Nie sposób jej podnieść; drugi tunel prowadzi do DOMU MIESZKALNEGO II; do izby zajmowanej przez Diego. Wejście jest sprytnie zamaskowane w podłodze, pod łożem. Otwiera się za przyciśnięciem cegły na kominku. Trzeci tunel prowadzi do stołbu. Tamto wejście nie jest jakoś specjalnie zamaskowane. Trzeba po prostu odwalić wielki kamień i wychodzi się w brudnym, wilgotnym lochu pełnym szczurów.
Obecnie w tajnej Konacie znajdują się:
• Stół drewniany z lichtarzem. Na nim znajduje się traktat magiczny, który Diego zakupił kiedyś oraz pamiętnik Carramona;
• Szafka w której są jakieś zioła, kredy, proszki (to utensylia, które Diego zaczął gromadzić podczas swych studiów. Są bezwartościowe z magicznego punktu widzenia, ale dla Inkwizycji stanowią niepodważalny dowód zakazanych praktyk.
• Na białej wapiennej ścianie są wyrysowane czarną kredą jakieś symbole, znaki. Nie mają żadnej mocy, jednak aż nadto dobrze wskazują, że użytkownik tej piwnicy ma jakieś konszachty z Kusicielem.

SŁOWO O WYPRAWIANIU SKÓR

Aby gracze mieli dość czasu na zbadanie czy Diego de Soleno interesuje się magią Esteban wymyślił sprytny pretekst pozostania jego wysłanników w zamku. Chce, aby przywieziono mu wyprawioną skórę niedźwiedzia. Powód ten, gwarantuje, pobyt graczy w zamku przez co najmniej kilka dni. Zdecyduj się Mistrzu Gry, który wariant wybierze Esteban. Najkrótszy termin to 3-4 dni (zdjęcie skóry i suszenie, bez wyprawiania). Esteban zasugeruje, by pozostali w zamku przez cały proces wyprawiania, który potrwa około 2-3 tygodni (Przygotowanie do wyprawiania, wyprawianie, wykańczanie) da także niezbędny czas by całkowicie przekonać się o tym, czy Diego interesuje się magią.
Skóry zaczyna się wyprawiać na ogół późną wiosną i trwa to do wczesnej jesieni, gdyż ciepło przyspiesza procesy garbarskie. Zakładany okres trwania przygody (późna jesień) to ostatni moment by skórę dobrze wygarbować.
Cały proces garbarski jest złożony i długotrwały. Aby dać ci Mistrzu Gry ogólne wyobrażenie o tym procesie przedstawiam jego ogólny schemat.
a. PRZYGOTOWANIE DO WYPRAWIANIA
- zdjęcie skóry - tzw. skórowanie zwierzęcia
Skóra świeżo ściągnięta może leżeć (w cieniu!) nie dłużej niż 24 godziny. Jeśli leży w wodzie i jest często płukana to może tak pływać ok. 3 dni - nie dłużej!
- rozwieszenie skóry w przewiewnym miejscu, aby wyschła (jeżeli garbowanie będzie następowało później).
- moczenie skóry w wodzie (jeżeli była suszona) ok. 2 doby
- wywieszenie skóry, aby obciekła z wody - na noc
- mizdrowanie, czyli usunięcie tkanki podskórnej, tłuszczu i mięsa od strony mizdry (strona skóry przyległa do mięśni). W przypadku skóry niedźwiedzia zajmie to prawie cały dzień
- płukanie skór po mizdrowaniu i rozwieszenie, by ociekły z wody (kolejny dzień)

b. GARBOWANIE (WYPRAWIANIE) SKÓRY – istnieją różne sposoby
- w zalewie roztartej kory dębowej i wody (dębianka) - długość procesu zależnie od właściwości skóry, od kilku tygodni do kilku miesięcy;
- w moczu męskim;
- w roztworze mózgu z popiołem;
- w końskim łajnie;
- garbowanie zakwasowe w wodnym roztworze mąki, bądź otrąb i soli (od 2 tygodni do miesiąca) - wcześniej:

1. tzw. zaprawa lipska (piklowanie), czyli moczenie przez ok. 2 doby w roztworze wody i kwasu mrówkowego (zawartego m.in. w gnijących gruszkach
2. wyleżenie (1 - 2 dni), aby skóry obciekły
W Karze stosuje się wyprawianie w roztworze mózgu z popiołem. Zapytany garbarz, jako ciekawostkę może podać, że każde zwierzę ma taki mózg, by wystarczyło na wygarbowanie jego skóry. Świeży mózg zwierzęcia rozciera się na drobną, glejowatą papkę i miesza z popiołem wypalonym ze ściśle określonych gatunków drzew (jakich - stanowi to tajemnicę cechów garbarskich). Całość – po rozcieńczeniu wodą stanowi garbnik, używany do obróbki skóry. Proces ten zajmie około 8-10 dni.
- oczyszczenie skór z zakwasu i wysuszenie
Skóra (w zależności od wielkości i pogody) schnie od 2 - 5 dni (przy deszczowej pogodzie nawet dłużej).

c.WYKAŃCZANIE SKÓRY - w celu uzyskania miękkości i odporności na wodę i wiatr:

1. natłuszczanie - używano:
- tranu
- łoju zwierzęcego
- żółtek jaj
- olejów roślinnych
2. suszenie
3. czyszczenie trocinami
4. zmiękczenie przez wielokrotne przeciąganie, w różnych kierunkach, po ostrym kancie narzędzia o lekko wygiętym kształcie, np. kosa kuśnierska
5. ponowne oczyszczenie
6. rozczesanie włosa, wytrzepanie i ewentualne okrojenie skrawków obrzeży

Przygoda w pdf z rycinami
Koval

Komentarze

[URL=http://www.haroldini.cn/strong] strong [/URL] strong [URL=http://www.haroldini.cn/uscite-dvd] uscite dvd [/URL] uscite dvd [URL=http://www.haroldini.cn/infisso-scorrevoli] infisso scorrevoli [/URL] infisso scorrevoli

18-06-2008, 02:24, ...

[url="http://forexhandeln.blogspot.com/"]I likw spam[/url]

20-02-2008, 22:04, jsdj hll

I likw spam

20-02-2008, 22:04, jsdj hll

[url="http://forexhandeln.blogspot.com/"]I likw spam[/url]

20-02-2008, 22:02, jsdj hll

I likw spam

20-02-2008, 22:02, jsdj hll

[url="http://www.rakebackmypoker.com/"]poker rakeback[/url][url="http://www.rakebackmypoker.com/"]rakeback poker[/url][url="http://www.rakebackmypoker.com/"]rake back poker[/url][url="http://www.rakebackmypoker.com/"]poker rake back[/url]

19-02-2008, 16:14, jsdj hll

poker rakebackrakeback pokerrake back pokerpoker rake back

19-02-2008, 16:13, jsdj hll

http://digg.com/business_finance/Forex_Handeln_Online_Forex_Handeln_Wahrung_Handelnhttp://digg.com/business_finance/Forex_Handeln_Online_Forex_Handeln_Wahrung_Handelnhttp://digg.com/business_finance/Forex_Handeln_Online_Forex_Handeln_Wahrung_Handeln

16-02-2008, 12:19, jsdj hll

http://www.junglepoker.com/

10-02-2008, 23:03, jsdj hll

[URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_website.html]internet poker room[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/video_poker.html]live poker[/URL]

25-04-2007, 16:49, abbyvhw

[URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_website.html]internet poker room[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/video_poker.html]live poker[/URL]

25-04-2007, 16:01, abbykma

[URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_website.html]internet poker room[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/video_poker.html]live poker[/URL]

25-04-2007, 15:37, abbyhju

[URL=http://new.jerusalem.edu/nop/baccarat.html]baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/nop/baccarat_på_online_casino.html]baccarat på online casino[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/nop/casinobaccarat.html]casinobaccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/nop/internett_casinobaccarat.html]internett casinobaccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/nop/keno.html]keno[/URL]

25-04-2007, 15:13, abbydwr

[URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_website.html]internet poker room[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/no/video_poker.html]live poker[/URL]

25-04-2007, 14:48, abbydfj

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_empfehlungen.html]poker empfehlungen[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutsches_poker.html]deutsches poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutsche_pokerräume.html]deutsche pokerräume[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutschsprachige_pokerräume.html]deutschsprachige pokerräume[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_bonus.html]poker bonus[/URL]

25-04-2007, 14:24, abbyjhx

[URL=http://new.jerusalem.edu/en/poker_website.html]internet poker room[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/video_poker.html]live poker[/URL]

25-04-2007, 14:01, abbydof

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/free_poker_game.html]play poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/play_free_poker.html]play poker online[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/play_internet_poker.html]texas holdem[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/play_texas_holdem.html]free texas holdem[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/free_online_texas_holdem.html]texas holdem no download[/URL]

25-04-2007, 13:38, abbyutx

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_free_rolls.html]poker free rolls[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/freeroll_poker_tournament.html]freeroll poker tournament[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/omaha_poker_online.html]omaha poker online[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/omahap_poker_guide.html]omahap poker guide[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/7_card_stud.html]7 card stud[/URL]

25-04-2007, 13:15, abbyzsr

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/video_poker.html]live poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/play_video_poker.html]online video poker[/URL]

25-04-2007, 12:53, abbygrh

[URL=http://new.jerusalem.edu/en/poker_website.html]internet poker room[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/en/video_poker.html]live poker[/URL]

25-04-2007, 12:53, abbytre

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_empfehlungen.html]poker empfehlungen[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutsches_poker.html]deutsches poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutsche_pokerräume.html]deutsche pokerräume[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutschsprachige_pokerräume.html]deutschsprachige pokerräume[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_bonus.html]poker bonus[/URL]

25-04-2007, 12:31, abbyafy

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/kostenlos_poker_spielen.html]poker wetten[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_wettbewerbe.html]poker gewinne[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_jackpots.html]poker runterladen[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_software.html]poker oesterreich[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_schweiz.html]pokerspieler[/URL]

25-04-2007, 12:08, abbydwb

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/online_poker_review.html]free internet poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/play_poker_for_money.html]best online poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_software.html]poker cards[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/video_poker.html]live poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/play_video_poker.html]online video poker[/URL]

25-04-2007, 11:00, abbyeon

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_empfehlungen.html]poker empfehlungen[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutsches_poker.html]deutsches poker[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutsche_pokerräume.html]deutsche pokerräume[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutschsprachige_pokerräume.html]deutschsprachige pokerräume[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_bonus.html]poker bonus[/URL]

25-04-2007, 10:37, abbyeth

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/kostenlos_poker_spielen.html]poker wetten[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_wettbewerbe.html]poker gewinne[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_jackpots.html]poker runterladen[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_software.html]poker oesterreich[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/poker_schweiz.html]pokerspieler[/URL]

25-04-2007, 10:14, abbynqg

[URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Cost.html]canada Cialis Generic[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis+online.html]cialis In Canada[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/low_Cost_Cialis.html]buy Canada Cialis[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Prescription_Online.html]cialis Review[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Free.html]cialis Comparison Viagra[/URL]

25-04-2007, 10:14, abbyiso

[URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_baccarat.html]internet baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/internet_casino_baccarat.html]play baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/keno.html]online keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/online_casino_keno.html]free keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_keno.html]internet keno[/URL]

25-04-2007, 09:51, abbymur

[URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_baccarat.html]casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/internet_casino_baccarat.html]internet casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/keno.html]keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/online_casino_keno.html]online casino keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_keno.html]casino keno[/URL]

25-04-2007, 09:29, abbyidl

[URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Cost.html]canada Cialis Generic[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis+online.html]cialis In Canada[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/low_Cost_Cialis.html]buy Canada Cialis[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Prescription_Online.html]cialis Review[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Free.html]cialis Comparison Viagra[/URL]

25-04-2007, 09:29, abbylby

[URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_baccarat.html]internet baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/internet_casino_baccarat.html]play baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/keno.html]online keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/online_casino_keno.html]free keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_keno.html]internet keno[/URL]

25-04-2007, 09:07, abbyeur

[URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Cost.html]canada Cialis Generic[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis+online.html]cialis In Canada[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/low_Cost_Cialis.html]buy Canada Cialis[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Prescription_Online.html]cialis Review[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/es/cialis_Free.html]cialis Comparison Viagra[/URL]

25-04-2007, 09:06, abbygru

[URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_baccarat.html]casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/internet_casino_baccarat.html]internet casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/keno.html]keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/online_casino_keno.html]online casino keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_keno.html]casino keno[/URL]

25-04-2007, 08:45, abbysvm

[URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_baccarat.html]casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/internet_casino_baccarat.html]internet casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/keno.html]keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/online_casino_keno.html]online casino keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_keno.html]casino keno[/URL]

25-04-2007, 08:02, abbyknt

[URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_baccarat.html]casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/internet_casino_baccarat.html]internet casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/keno.html]keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/online_casino_keno.html]online casino keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_keno.html]casino keno[/URL]

25-04-2007, 07:18, abbyazr

[URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_baccarat.html]internet baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/internet_casino_baccarat.html]play baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/keno.html]online keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/online_casino_keno.html]free keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/se/casino_keno.html]internet keno[/URL]

25-04-2007, 06:56, abbywuw

[URL=http://new.jerusalem.edu/es/internet_craps.html]internet casino craps[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/internet_keno.html]internet casino keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/internet_baccarat.html]internet casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/internet_blackjack.html]internet casino blackjack[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/blackjack_en_linea.html]blackjack juegos[/URL]

25-04-2007, 06:14, abbyjjh

[URL=http://new.jerusalem.edu/esp/baccarat.html]baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/baccarat_de_casino_online.html]baccarat de casino online[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/baccarat_de_casino.html]baccarat de casino[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/baccarat_de_casino_na_Internet.html]baccarat de casino na Internet[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/keno.html]keno[/URL]

25-04-2007, 06:14, abbyuti

[URL=http://new.jerusalem.edu/es/keno.html]online keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/online_casino_keno.html]casino keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/internet_casino.html]internet casinos[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/internet_slots.html]internet casino slots[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/internet_roulette.html]internet casino roulette[/URL]

25-04-2007, 04:23, abbyuko

[URL=http://new.jerusalem.edu/esp/baccarat_de_casino_online.html]baccarat gratuito[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/baccarat_de_casino.html]baccarat na internet[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/baccarat_de_casino_na_Internet.html]jogar baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/keno.html]keno online[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/esp/keno_de_casino_online.html]keno gratuito[/URL]

25-04-2007, 04:23, abbyjbx

[URL=http://new.jerusalem.edu/dep/online_casino_baccarat.html]gratis baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/casino_baccarat.html]internet baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/internet_casino_baccarat.html]speel baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/keno.html]online keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/online_casino_keno.html]gratis keno[/URL]

25-04-2007, 04:01, abbybvh

[URL=http://new.jerusalem.edu/es/keno_en_linea.html]keno juegos[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/keno_jugar.html]juego keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/baccarat_en_linea.html]baccarat juegos[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/baccarat_jugar.html]juego baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/es/index.html]casinos en linea[/URL]

25-04-2007, 04:01, abbyisu

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/empfohlene_kasinos.html]blackjack kasino[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/blackjack_online.html]kasino euro[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/europaeische_kasinos.html]gewinnspiele[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/grosse_jackpots.html]kasino jackpots[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/kasino_gewinnchancen.html]casino[/URL]

25-04-2007, 03:18, abbyecp

[URL=http://new.jerusalem.edu/dep/online_casino_baccarat.html]gratis baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/casino_baccarat.html]internet baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/internet_casino_baccarat.html]speel baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/keno.html]online keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/online_casino_keno.html]gratis keno[/URL]

25-04-2007, 02:36, abbyfhk

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/internet_blackjack.html]internet casino blackjack[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/besten_online_kasinos.html]bestes online kasino[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/online_kasino.html]online kasinos[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/deutsche_online_kasinos.html]deutsches online kasino[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/beste_bonusse.html]beste kasino bonusse[/URL]

25-04-2007, 02:16, abbyytc

[URL=http://new.jerusalem.edu/dep/baccarat.html]baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/online_casino_baccarat.html]online casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/casino_baccarat.html]casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/internet_casino_baccarat.html]internet casino baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/keno.html]keno[/URL]

25-04-2007, 02:16, abbyuvw

[URL=http://new.jerusalem.edu/dep/online_casino_baccarat.html]gratis baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/casino_baccarat.html]internet baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/internet_casino_baccarat.html]speel baccarat[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/keno.html]online keno[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/dep/online_casino_keno.html]gratis keno[/URL]

25-04-2007, 01:55, abbyehh

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/grosse_jackpots.html]grosse jackpots[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/kasino_gewinnchancen.html]kasino gewinnchancen[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/index.html]online casino[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/casino.html]online casino[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/casinos.html]online casinos[/URL]

25-04-2007, 01:18, abbyknq

[URL=http://new.jerusalem.edu/de/online_casino_slots.html]online casino slots[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/roulette.html]roulette[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/online_casino_roulette.html]online casino roulette[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/blackjack.html]blackjack[/URL] [URL=http://new.jerusalem.edu/de/online_casino_blackjack.html]online casino blackjack[/URL]

25-04-2007, 00:58, abbyohs

[URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/de/cialis_Cost.html]canada Cialis Generic[/URL] [URL=http://my.ncat.edu/announcements/retirements/offers/de/cialis+onli