"Gdy Ci kot przekroczy drogę, wyrwij kotu z rzyci nogę."
-- Aristide De Montbalaque, znany ze swej rubaszności i mądrości życiowej, szlachcic z Cynazji

Przeklęty obraz mistrza

Krucjaty Karian zburzyły dawne status quo świata i zepchnęły demoniczne istoty i ich popleczników na margines. Nastała era ludzi, czas walki światła z ciemnością, prawdy (kary) z fałszem, który sączy się z plugawych ust deviria. Prastare istoty zła aby przetrwać musiały opuścić swoje domeny i skryć się w ludzkim świecie. Zakamuflowane snują pajęczyny intryg mające na celu zawieść ludzkość ku ostatecznej zagładzie. Jedną z tych istot jest demon, o którym chciałem opowiedzieć. Nie ważne jak przetrwał i skąd pochodzi, te szczegóły możecie opracować sami. Istotne jest to że żyje w dzisiejszym Dominium i ma grono wysoko postawionych popleczników, którzy chronią jego tożsamość. Jego obecną domeną i jednocześnie schronieniem przed oczami Karian jest płótno zapomnianego mistrza, artysty pochodzącego z Doru. Powstało ono prawdopodobnie podczas jednej z pierwszych krucjat, choć dokładne okoliczności nie są znane. Demon wykorzystuje obraz i dzięki swym oddanym sługom, upadłym ludziom, podróżuje po Dominium i żywi się duszami praworządnych, kusząc ich, a w ostateczności niszcząc nieśmiertelne dusze. Obraz przedstawia Doryjczyka, rycerza krucjat. W pełnej zbroi, przyozdobiony płaszczem, wspiera się dumnie na mieczu. W tle widać płonące miasto i dziesiątki niewolników, pędzonych z jego murów pod eskortą innych rycerzy. Obraz gościł już na dworach wpływowej szlachty w większości krajów Dominium. Zawsze towarzyszą mu dziwne zdarzenia, bądź zniknięcia ludzi. Dlatego ma go na oku Inkwizycja. Mobilność przewożących go sług i grono wysoko postawionych popleczników demona, zacierających ślady jego egzystencji, sprawiły że do tej pory był on nieuchwytny. Płótno podróżuje charakterystycznym, dość archaicznym powozem, a opiekuje się nim pewien karzeł, pomiot ciemności. Co do samego demona to ma on słabość. Jest zaklęty w obrazie. Zniszczenie płótna oznacza unicestwienie samego demona. Biada jednak temu kto tego spróbuje nie będąc gotowym. Tylko nieugięty umysł i głęboka wiara w Jedynego potrafi bowiem nie ulec przeklętym podszeptom. Płótno ma jedną cechę charakterystyczną. W tłumie pędzonych niewolników w tle obrazu pojawiają się cienie postaci, których dusze poddały się woli demona i zostały przeklęte. Osoby które znały ofiary dostrzegą w cieniach podobieństwo do dawno zaginionych osób.
Morgonn

Dodaj swój komentarz

Twoje imię i nazwisko:
Twój e-mail:
Treść: